biznes

Chińczycy sypią Microsoft i ujawniają patenty, którymi Redmond szachuje producentów urządzeń z Androidem

Android to świetny biznes. Zwłaszcza dla Microsoftu, który podobno zarabia rocznie nawet 2 miliardy dolarów tytułem opłat licencyjnych pobieranych od producentów sprzętu korzystających w swoich urządzeniach z „darmowego” systemu operacyjnego Google. Za co jednak tak naprawdę płacą oni pod groźbą pozwów Redmond? Tego nie wie nikt. A przynajmniej nie wiedział do czasu, aż rząd ChRL nie ujawnił listy patentów, za które Microsoft pobiera opłaty.

Do tej pory Microsoft utrzymywał po prostu, że posiada „setki patentów” na rozwiązania stosowane w Androidzie, za które pobierał opłaty według swojego cennika. Niestety Redmond nie raczyło się pochwalić tym, o jakie konkretnie patenty chodzi. A dowiedzieliśmy się tego z dość niespodziewanego źródła, jakim jest chińskie ministerstwo handu, które na potrzeby postępowania w sprawie wydania zgody na przejęcie Nokii przez Microsoft, przeprowadziło szczegółową analizę patentów należących do Amerykanów. A przynajmniej taka jest oficjalna wersja, bo choć Chińczycy mogą pochwalić się zarówno ogromną pracowitością, jak i niemałymi środkami, trudno oczekiwać, że przebili się przez dziesiątki tysięcy stron dokumentacji technicznej napisanej w obcym języku i na tej podstawie ocenili, które z patentów dotyczą rozwiązań technicznych stosowanych w Androidzie. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że po prostu zażądali od Microsoftu im listy patentów w zamian za wydanie zgody na transakcję.

Tak czy inaczej, na stronach internetowych chińskiego ministerstwa opublikowano listę 310 patentów Microsoftu, podzielonych na trzy zasadnicze grupy. Pierwszą z nich stanowią kluczowe patenty ogólnie stosowane w smartphone’ach, kolejną rozwiązania o mniejszym znaczeniu, wreszcie rozwiązania należące do Microsoftu, które stosowane są wyłącznie w Androidzie. Do tej ostatniej grupy należy około 100 patentów.

Na liście tej znalazły się między innymi wszystkie patenty, jakie Microsoft wykorzystał do w sprawie przeciwko Barnes&Noble, nie zabrakło jednak również patentów, o których szersza publika nie miała pojęcia.

Na razie Microsoft nie komentuje tej sprawy. Nie wiadomo też w jaki sposób ujawnienie listy patentów wykorzystywanych przez Microsoft do pobierania opłat za Androida odbije się na finansach firmy, ale można spodziewać się, że kilku producentów, uzbrojonych w nową wiedzę, postanowi walczyć choć o część swoich pieniędzy argumentując, że opłaty zostały pobrane niesłusznie. Nie wiem czemu, ale mam dziwne wrażenie, że jedne z pierwszych pozwów w tej sprawie napłyną właśnie z Chin.

Zdjęcie: Flickr/Scarygami


podobne treści