nauka

Chilijscy naukowcy pracują nad szczepionką na alkoholizm

Dziś sobota, karnawał, są więc spore szanse na to, że przynajmniej część z was obudziła się dziś „wczorajsza”. Istnieje też spora szansa, że, niektórzy właśnie obiecują sobie, że taki wybryk już nigdy więcej się nie powtórzy. Mam dla nich dobrą wiadomość – naukowcy z Chile opracowali lek, który może skutecznie zniechęcić do picia alkoholu.

Naukowcy mają nadzieję wykorzystać w tym celu wszystkie najgorsze objawy picia alkoholu, takie jak ból głowy czy nudności. Po podaniu leku, każda próba wypicia alkoholu skończy się gigantycznym kacem i ostrymi wymiotami. Wszystko to po to, by odstraszyć ludzi od picia i wyciągnąć ich z uzależnienia od alkoholu. Swój specyfik chilijscy naukowcy nazywają szczepionką na alkoholizm.

Inspirację do stworzenia swojej szczepionki znaleźli oni na Dalekim Wschodzie, a konkretniej w genach niektórych Azjatów. Część populacji Chin, Korei i Japonii jest całkowitymi abstynentami. Dzieje się tak dlatego, że pewna mutacja znajdująca się w ich genomie, hamuje metabolizm alkoholu, a to skutkuje kacem gigantem:

„Tę mutację mają mieszkańcy Japonii, Chin czy Korei – powiedzmy 15-20 procent populacji. Nie piją alkoholu ponieważ czują się po nim źle; mają nudności i wymiotują,” mówi dr. Juan Asenjo, dyrektor Instytutu Dynamiki Komórek i Biotechnologii na Universidad de Chile, gdzie prowadzono badania.

Jaka jest więc różnica w działaniu pomiędzy „szczepionką na alkoholizm” a Disulfiramem, znanym szerzej jako Esperal? Objawy (kac gigant) po spożyciu alkoholu będą podobne, ale, w odróżnieniu od Esperalu, chilijska szczepionka działa w RNA zapobiegając wydzielaniu enzymów rozkładających alkohol. Naukowcy wierzą, że ich substancja będzie aktywna w organizmie ludzkim przez sześć do dwunastu miesięcy.

Jak na razie jednak substancja musi przejść odpowiednie testy kliniczne. Testy na myszach rozpoczną się w lutym a pierwsze testy na ochotnikach rozpocząć mają się w listopadzie.

[Zdjęcie: Flickr/Andres Rueda]


podobne treści