biznesinternet

CEO France Telecom: Google płaci Orange za transfer danych

Pamiętacie jeszcze zeszłoroczne żądania francuskiego rządu w sprawie płacenia przez Google za przyjemność odsyłania do francuskich stron internetowych? Okazuje się, że sprawa jest rozwojowa i choć francuskie media jeszcze nie wyciągnęły pieniędzy od wujka Google, najwyraźniej Orange już tak.

Stéphane Richard, CEO France Telecom (Orange) stwierdził w zeszłym tygodniu, że jego firmie udało się wypracować „porozumienie” z Google. W jego ramach Mountain View, którego usługi trafiają za pośrednictwem sieci teleinformatycznych Orange do około 230 milionów klientów, będzie za to płaciło. Richard odmówił jednak podania sumy jaką Google zapłaciło francuskiej firmie. Jak na razie nie pojawiło się jeszcze żadne oficjalne oświadczenie Google w tej sprawie.

Dostawcy internetu od dłuższego czasu domagają się od Google rekompensat za ruch generowany przez ich usługi. Richard stwierdził, że w sieci Orange ruch z usług Google stanowi połowę wszystkich przesyłanych danych.

„(…) znaczna część ruchu generowana jest przez dużych dostawców danych takich jak Google, co jest przedmiotem dyskusji dotyczącej formy rekompensaty za ilość danych,” stwierdził Richard.

Zakładając, że słowa Stéphane’a Richarda są prawdą a nie częścią „strategii negocjacyjnej, na pewno nie ułatwią one Google negocjacji w sprawie płacenia francuskim gazetom za odnoszenie do ich treści. Jak na razie nie osiągnięto w tej sprawie żądnego porozumienia a socjalistyczny prezydent Francji Francois Hollande przesunął termin na jego osiągnięcie do końca stycznia ostrzegając jednocześnie, że jeśli porozumienie nie zostanie zawarte wprowadzony zostanie tzw. „podatek Google”.

Dlaczego płacenie dostawcom Internetu za dane „produkowane” przez Google jest bardzo złym pomysłem? Z kilku ważnych powodów. Po pierwsze dostawca Internetu zarabia dzięki temu, że dostarcza dostęp do Internetu. Za tą usługę pobiera opłatę od swoich klientów, w formie zryczałtowanej miesięcznej opłaty lub w za transfer konkretnej ilości danych. Zmuszanie usługi sieciowej do płacenia za wysyłane przez nią dane jest pobieraniem opłaty dwa razy za to samo, choć wcale nie poprawia to sytuacji klientów.

Ponadto zmuszenie Google do odprowadzania opłat na rzecz jednego dostawcy Internetu poskutkuje tym, że pozostali dostawcy również będą się tego domagali. I to nie tylko od Google. W końcu jest jeszcze sporo innych podmiotów, które generują dane. Mamy Facebooka, mamy Amazon a doprowadzając rzecz do absurdu można stwierdzić, że producentem danych będzie też każdy, nawet najmniejszy blog.

Siła Internetu polega na tym, że każdy użytkownik ma potencjalnie możliwość dotarcia do wszystkich innych użytkowników Sieci. Za pomocą danych wysyłanych przez siebie. Wprowadzając opłaty za transfer generowanych przez siebie danych bardzo szybko doprowadzimy do tego, że Internet stanie się z definicji miejscem dla tych, którzy dysponują znacznymi środkami finansowymi.

Kiedy w październiku zeszłego roku Francja zaczęła domagać się od Google opłat za odnoszenie do francuskich gazet, Mountain View stwierdziło, że w takim razie może po prostu przestać odsyłać na nie użytkowników. Dla neutralności Internetu byłoby lepiej, gdyby Google zamiast płacić Orange za ruch, przestało po prostu transmitować dane do ich sieci teleinformatycznych. Następnego dnia rano wściekli klienci przemówiliby kierownictwu spółki do rozsądku.

Zdjęcie: Wikipedia


podobne treści