gryinternet

Ceny w Google Stadia nie przypadły graczom do gustu

Już niebawem zadebiutować ma platforma strumieniowania gier Stadia. Zapowiadając swoje rozwiązanie, Google przedstawiło też model sprzedaży, który jednak znacząco różni się od tego, co można spotkać na rynku. I, jak się okazuje, od tego, czego oczekują potencjalni klienci.

Zapowiadając platformę Stadia, Google potwierdziło też, że za dostęp do gier trzeba będzie zapłacić tyle samo ile trzeba byłoby zapłacić za pełną, pudełkową wersję danego tytułu. Za dodatkowe 9,99 dolara miesięcznie gracze będą mogli uruchamiać je w 4k przy 60 klatkach na sekundę.

Jeśli wydaje się wam to słabą propozycją, nie jesteście sami – jak wynika z badań ankietowych przeprowadzonych przez brytyjskiego dostawcę internetu, Broadband Genie, graczom nieszczególnie się ten pomysł spodobał.

Jedynie 20 procent respondentów wskazało pomysł Google jako preferowany. Jednocześnie aż 74 procent wskazało, że wolałoby jednak model dostępu do wszystkich gier w zamian za miesięczny abonament, jak w przypadku Xbox Game Pass. 5 procent wolałoby czasowo wypożyczać pojedyncze produkcje, podczas gdy pozostały 1 procent chciałby jeszcze innego rozwiązania. Jednocześnie aż 86 procent respondentów odpowiedziało, że nie kupi nic na platformie strumieniowania, jeśli cena gry będzie taka sama jak w przypadku klasycznej, uruchamianej lokalnie kopii.

Google oczywiście może jeszcze zmienić sposób, w jaki planuje monetyzować platformę Stadia, a firmę stać na to, by podejmować nawet ryzykowne eksperymenty. Ale na razie wygląda na to, że w listopadzie Stadia spotka się dość chłodnym przyjęciem graczy.

podobne treści