news

Budowa bomby na Times Square

Dobre bomby nie nadają się do analizy, ponieważ wybuchają i nie sposób odtworzyć ich budowy. Z tą było inaczej. Pamiętacie film, na których potrącenie pierwszego elementu uruchamiało serię zdarzeń? Konstruktor niedzielnej niespodzianki na Times Square stworzył coś bardzo podobnego.

Ładunek wybuchowy pozostawiony w samochodzie w centrum Manhattanu miał w oczach twórcy „wielki cel”, lecz powstał w bardzo prosty sposób. Z tyłu, na podłodze samochodu, leżały zegary, a plastikowe pojemniki z benzyną były na tylnym siedzeniu. Całe dwa kanistry o pojemności pół litra każdy, oba z fajerwerkiem M88. Za nimi umieszczono trzy pojemniki z propanem, do jednego przyczepiono fajerwerk. Za tym wszystkim był sejf na broń, w którym znajdowało się osiem worków nawozu.

Paliwo dobrze się pali, słabo wybucha. Fajerwerki mogą wysadzić najwyżej fabrykę fajerwerków – ponieważ tam jest ich dostatecznie dużo. Nawóz na bazie amoniaku, aby był niebezpieczny, należy w odpowiednich proporcjach wymieszać z płynnym paliwem.

Słowem – nie wystarczy połączyć wszystkich pomysłów w eksplodujące domino, by stworzyć naprawdę groźną bombę. Całe szczęście. [Rosa Golijan/giz, NY Times, Fast Company, zdjęcie: Spencer Platt/Getty Image]


podobne treści