gryinternetnews

Brytyjski urząd chce przyjrzeć się mikropłatnościom dokonywanym w grach free-to-play

Kto by się spodziewał. Brytyjski urząd ochrony konkurencji i konsumentów ogłosił, że zamierza przeprowadzić dochodzenie w sprawie mikropłatności stosowanych w grach typu free-to-play, aby sprawdzić czy ich producenci nie zmuszają graczy do dokonywania zakupów w samej, pozornie darmowej aplikacji.

Ostatnimi czasy wśród deweloperów i przeróżnych wydawców zapanowała swego rodzaju moda na tworzenie aplikacji free-to-play, w których można dokonywać mniej lub bardziej kosztownych, niewymaganych do samego uruchomienia gry, mikropłatności zapewniających użytkownikowi najrozmaitsze bonusy czy dodatki. Model ten budzi jednak od czasu do czasu przeróżne kontrowersje. Część komentatorów i ekspertów sugeruje, że wydawcy bardzo często wręcz zmuszają graczy do dokonywania kolejnych, wirtualnych zakupów w aplikacji, która zgodnie z obietnicą miała być zwyczajnie darmowa (ostatnią grą, która wywołała z tego powodu niemały szum było bodaj Real Racing 3 od EA).

Brytyjski urząd ochrony konkurencji i konsumentów zamierza położyć kres tym praktykom i jak twierdzi – już skontaktował się z kilkunastoma wydawcami, by zweryfikować  uczciwość stosowanych przez nich rozwiązań we wspomnianym zakresie. Ponadto – wyspiarski UOKiK chce przeprowadzić dyskusję z grupami rodziców, aby zorientować się czy zdają sobie oni sprawę z agresywności marketingu wewnątrz gier, z których korzystają ich dzieci.

Następnym krokiem będzie oczywiście zablokowanie dostępu do gier, które – zdaniem urzędników – naruszają przepisy brytyjskiego prawa. Na konkretne działania w tej sprawie prawdopodobnie będziemy jednak musieli zaczekać aż do października tego roku.

Źródło: Slashgear.com/Źródło zdjęcia: Plungedindebt.com


podobne treści