internet

Brytyjska policja zastępuje reklamy antypirackimi ostrzeżeniami

Czy policyjny banner może powstrzymać użytkownika przed pobraniem pirackiej kopii filmu lub płyty? Brytyjska policja ma nadzieję, że tak. Jednostka City of London Police’s Police Intellectual Property Crime Unit (PIPCU) operację Creative, w ramach której zastępuje reklamy na „pirackich” stronach własnymi ostrzeżeniami.

Ostrzeżenia przygotowane przez PIPCU głoszą, że „ta strona została zgłoszona policji”, w związku z czym użytkownik proszony jest o natychmiastowe „zamknięcie tego okna przeglądarki”. Brytyjska policja ma oczywiście nadzieję, że takie ostrzeżenia zniechęcą użytkowników do pobierania pirackich plików. Tego typu reklamy wyświetlają się brytyjskim użytkownikom na około 70 stronach, które znalazły się na liście prowadzonej przez PIPCU. Na liście tej może znaleźć się każda witryna, która została zgłoszona przez prawowitego posiadacza praw własności intelektualnej. Lista ta nie została upubliczniona, ponieważ PIPCU stara się nawiązać kontakt z administracją tych stron internetowych i zaproponować im zmiany, które docelowo mają doprowadzić do tego, że zmienią oni swoje zachowanie a witryna przestanie oferować pirackie treści.

Z jednej strony wydaje się, że sam pomysł jest dobry. Zwłaszcza ten jego komponent, który zakłada przekonanie właścicieli dyskusyjnych witryn do tego, by zalegalizowali swoją działalność. Z drugiej strony inicjatywa jest jednak bardzo kontrowersyjna. Brytyjska policja nie płaci za reklamy umieszczane na „pirackich” stronach – są one automatycznie zastępowane dzięki rozwiązaniu o nazwie Sunblock, które zwykle sprawdza treść stron i dba o to, by określone firmy nie wyświetlały swoich reklam na stronach z nieodpowiednią treścią.

W tym przypadku Sunblock monitoruje ruch sieciowy i Brytyjczykom, którzy znaleźli się na nieodpowiedniej stronie internetowej, wyświetla policyjne antypirackie ostrzeżenie. Może jestem staroświecki, ale dla mnie jest to kolejna forma kontroli tego, co użytkownik może, a czego nie może oglądać w Sieci. W tym kontekście ciekawie brzmi odpowiedź na pytanie serwisu Techcrunch, który chciał dowiedzieć się, czy adresy IP użytkowników, którym wyświetliła się „antypiracka reklama”, są zapisywane. Rzeczniczka PIPCU stwierdziła wtedy, że:

„Jest to operacja policyjna, dlatego nie możemy podać wszystkich szczegółów na jej temat, jednak mogę potwierdzić, że PIPCU realizuje jednocześnie kilka taktycznych podejść do operacji Crative.”


podobne treści