news

Broń wojowników Ninja w bagażu Jobsa

Obiecywaliśmy sobie nie zajmować się tabloidowymi pogłoskami dotyczącymi szefa Apple, lecz tej nie sposób się oprzeć. Steve Jobs został podobno zatrzymany na japońskim lotnisku Kansai w czerwcu tego roku, ponieważ w jego bagażu znaleziono… gwiazdki do rzucania. Tak informuje, hmmm, wiarygodne źródło, niejaki SPA! Magazine.

Jak podaje za pismem agencja Bloomberg:

Jobs wytłumaczył, że przecież to nie ma sensu, by ktoś próbował porwać własny samolot. Następnie oświadczył pracownikom lotniska, że nigdy już nie poleci do Japonii. Apple nie komentuje sprawy.

Bloomberg twierdzi, że rzecznik portu lotniczego Kansai potwierdził, że takie wydarzenie miało miejsce, ale nie chciał podać nazwiska pasażera, którego dotyczy historia. Lotnisko ma wspólną odprawę dla pasażerów samolotów rejsowych i prywatnych odrzutowców, więc słynna osoba, która wyjeżdżała z gwiazdami przeżyła publiczną kompromitację. Faktycznie, na pokład własnego odrzutowca powinna móc wnosić cokolwiek jej się podoba.

Według AllThingsD Apple zabrał głos w sprawie i oświadczył, że cała historia jest nieprawdziwa:

Steve był w Japonii tego lata, wypoczywał w Kioto, ale wydarzenia opisane przez Bloomberga są fikcyjne. Steve świetnie się bawił w Japonii i zamierza tam znów pojechać.

To mógł zatrzymać te gwiazdki czy nie?

[Jesus Diaz/giz, Bloomberg]


podobne treści


  • konopacki.marcin

    Or I kills you????
    Ten kto to pisal po pierwsze probuje zupenie nieudanie zwrocic na siebie uwage. A po drugie zupelnie nie wie co pisze…