internet

Brazylijski plan uniknięcia amerykańskiej inwigilacji Internetu

Co prawda Eric Schmidt twierdzi, że inwigilacja w wykonaniu NSA jest czymś, co „wpisane jest w naturę naszych społeczeństw”, jednak wielu ludziom na świecie taka rzeczywistość nie odpowiada. Pierwszym krajem, który postanowił zrobić coś z tym problemem były Niemcy. Teraz dołączyła do nich Brazylia.

Brazylijczycy postanowili jednak pójść dużo dalej niż Niemcy, w których Deutsche Telekom planuje bronić niemieckich wiadomości elektronicznych przed zakusami NSA. Brazylia zamierza sprawić, by jej połączenia ze światem nie przebiegały za pośrednictwem USA a dane jej obywateli były przechowywane lokalnie. Impuls do opracowania środków przeciwko amerykańskiej inwigilacji dała prezydent Brazylii Dilma Rousseff, w odpowiedzi na informacje prasowe o tym, że NSA przechwytywała jej komunikację, włamywała się do serwerów brazylijskiej firmy naftowej Petrobras i innych miejscowych firm oraz szpiegowała Brazylijczyków. Skala inwigilacji Brazylii jest podobno porównywana do tego, w jaki sposób NSA traktuje Chiny i Iran.

Przede wszystkim Brazylia planuje wprowadzić rozwiązania prawne, które zmuszą największe światowe koncerny informatyczne do tego, by postawiły one serwerownie obsługujące brazylijskich użytkowników właśnie w tym kraju. Dzięki temu dane przechowywane na tych serwerach będą podlegać brazylijskiemu ustawodawstwu. Kolejnym krokiem jest budowa większej ilości punktów wymiany ruchu internetowego. Prezydent Dilma Rousseff ma nadzieję, że dzięki temu jej kraj będzie miał większe możliwości omijania potencjalnego oprogramowania szpiegowskiego. Dodatkowo Brazylia planuje uruchomić konkurencyjną dla Google czy Yahoo usługę pocztową, która ma być wolna od wpływów USA.

Jednak najważniejszym elementem opracowanego na polecenie pani prezydent planu jest budowa transoceanicznego kabla łączącego Brazylię z Europą. Dzięki temu brazylijski ruch sieciowy, który nie jest skierowany bezpośrednio do USA, ma całkowicie omijać ten kraj.

Cały plan, choć bardzo ambitny, jest możliwy do zrealizowania. Nie znaczy to jednak, że Brazylii uda się pozbyć problemu amerykańskiej inwigilacji – po pierwsze, bez odcinania się od całości Internetu nie jest to takie proste, a po drugie kraj ten jest jednym z ważniejszych węzłów telekomunikacyjnych na świecie, przez co tym bardziej interesuje się nim NSA. Nie wiadomo też czy przy okazji realizacji tego planu, Brazylia nie postanowi przypadkiem wprowadzić własnych mechanizmów „kontroli” użytkowników.

Na razie wiele pytań na temat brazylijskiego planu pozostaje bez odpowiedzi. Prezydent Dilma Rousseff ma o nim opowiedzieć szerzej podczas planowanego pod koniec tego miesiąca wystąpienia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Zdjęcie: Flickr/gi varga


podobne treści