wtfwynalazki

Boeing testuje WiFi w samolotach na… ziemniakach

Elektroniczne gadżety na pokładzie samolotu doprowadzić mogą do niepoprawnego funkcjonowania przyrządów pokładowych a w konsekwencji do katastrofy. Przynajmniej tak, przez długi czas, twierdziły władze lotnicze praktycznie wszystkich krajów. Powoli zaczyna się to zmieniać, ale wiele rzeczy wymaga jeszcze gruntownego przetestowania. Na ziemniakach.

Co wspólnego mają samoloty z ziemniakami? Całkiem sporo, choć trzeba uczciwie przyznać, że połączenie występuje jedynie pomiędzy ziemniakami a samolotami Boeinga. W ramach rygorystycznych testów, mających na celu sprawdzenia w jaki sposób WiFi sprawuje się na pokładzie ich samolotów, amerykańska firma wykorzystuje całe tony ziemniaków w workach, wożąc je w fotelach podczas testowych lotów.

Dlaczego ziemniaki? Specjaliści Boeinga doszli bowiem do wniosku, że właśnie ta roślina świetnie nadaje się do symulacji pasażerów – ziemniaki prawie dokładnie odpowiadają parametrom ludzkiego ciała jeśli chodzi o tłumienie sygnału. Dane pozyskane w ten sposób posłużą do zoptymalizowania sprzętu pokładowego i upewnienia się, że WiFi będzie dostępne dla wszystkich pasażerów nie zamieni ich przypadkiem we frytki.

Co ciekawe, opracowana przez Boeinga nowa metoda badania sygnału WiFi, której częścią są ziemniaki niezidentyfikowanej na razie odmiany, pozwala znacząco zaoszczędzić czas. To, co kiedyś zajmowało dwa tygodnie, teraz można zmierzyć w ciągu kilku godzin. Nie licząc oczywiście czasu jaki potrzebny jest na umieszczenie wszystkich worków w fotelach.

Pracownicy Boeinga zdają sobie doskonalę sprawę z tego jak zabawnie może wyglądać ich praca z zewnątrz. Ich samych też to musi bawić. W przeciwnym wypadku nie nadaliby programowi nazwy Synthetic Personnel Using Dielectric Substitution. W skrócie SPUDS (kartofle).

Zdjęcie z Wikipedii


podobne treści