grynews

Blur – turbo młócka

W sklepach pojawiła się gra Blur. Jest to połączenie wyścigów samochodowych i całego wiadra doskonałych pomysłów w postaci power up’ów urozmaicających rozgrywkę.

Idea gry jest bardzo prosta. Polega bowiem na wyszaleniu się przed telewizorem z padem w ręku. W tym celu do naszej dyspozycji przygotowano około 70 modeli samochodów, 8 power up’ów, ciekawie przygotowane tory, karierę solową oraz rewelacyjny tryb multiplayer. Wszystko okraszone jest bardzo dobrze zaplanowanym i wykonanym menu, które na początku gry pokazuje twoje dotychczasowe dokonania w postaci efekciarskiej prezentacji. Nie można też nic złego powiedzieć o muzyce ani udźwiękowieniu tego tytułu.
Kariera solowa podzielona jest na 9 sekcji. Każdą z nich zarządza inny boss, który odda swój samochód jeżeli pokonamy go w bezpośrednim pojedynku 1 na 1. Pojedynkiem jest oczywiście wyścig. Aby w nim   wystartować należy wcześniej spełnić odpowiednie wymagania: zdobyć odpowiednią liczbę fanów, światełek lub ukończyć checkpoint z odpowiednią ilością pozostałego czasu. Światełka zdobywa się wygrywając kolejne dyscypliny – race, checkpoint, destruction, one on one – liczba przyznawanych światełek zależy od twojego miejsca na mecie. Podczas wyścigów zdobywa się też fanów. Im więcej demolki, tym więcej fanów zwróci uwagę na twój przejazd. Im więcej fanów uzbierasz, tym więcej fur odblokujesz. Proste? Jasne, że tak – pomysł przywodzi na myśl też NFS:U2 (tyle, że nie ma Rachel…). 
Pomysł z power up’ami przypomina też Wipeouta – porównanie nasuwa się samo – najechanie na odpowiedni symbol na trasie upoważnia do wykorzystania danego ulepszenia: mina, shunt (samonaprowadzający się pocisk, wyrzucający ofiarę w górę), nitro, shock (kilka błyskawic blokuje drogę przejazdu graczom przed tobą), barge (pole siłowe spychające z drogi twych przeciwników), bolt (coś jak bumerang wystrzeliwywany w przeciwnika, wybijający go z trasy), tarcza oraz naprawa. Ulepszenia mają ogromny wpływ na przebieg rozgrywki, są świetnie wyważone – maksymalnie do trzech naraz w pojeździe. Wszystko to powoduje, że wyścigi są niezwykle zacięte. Jeden strzał boltem z dalekiej odległości może pomóc wygrać wyścig nawet w ostatniej chwili. Model jazdy też jest bardzo przyjemny. Spośród wielu samochodów (muszę przyznać, że prezentują się bardzo porządnie) możesz wybrać taki, który ma mniejszą lub większość przyczepność, prędkość maksymalną, odpowiedni dla ciebie ciężar czy przyśpieszenie. Pozwoli to na wypracowanie własnego stylu jazdy, w którym takie kombosy jak drift i ostrzeliwanie z bolta, lub długi drift zakończony wyprowadzeniem z poślizgu przy użyciu nitro, będą na porządku dziennym. Za tego typu kombinacje dostajesz więcej fanów.
Można zdobywać też prawdziwych fanów – gra ma wbudowaną obsługę Facebooka i Twittera. Można na tych serwisach informować znajomych o swoich postępach. 
  
Tryb multiplayer odciągnął mnie na kilka długich godzin od pisania tej recenzji. Porządnie wykonana poczekalnia nie dziwi po uprzednim zapoznaniu się z całym menu gry. Po wybraniu odpowiedniego trybu rozgrywek (driving school, skirmish racing, motor mash, team racing, itp.) podłączamy się do lobby z innymi graczami. Przed rozpoczęciem wyścigu gracze głosując wybierają jedną z dwóch tras, następnie decydują się na odpowiedni samochód i gotowe. To, co dzieje się po wystartowaniu z mety, to istne szaleństwo. Zderzenia, eksplozje, kolizje, spychanie się na wjazdy go hangaru, tuneli, kontenery i ogromna prędkość powoduje że wszystko na ekranie traci ostrość – wtedy staje się już jasne, skąd wziął się tytuł gry! 
W trybie multiplayer liczą się fani. Zbiera się ich razem jak punkty doświadczenia, zwiększając od czasu do czasu swój poziom. To daje dostęp do kolejnych samochodów i do bardziej zaciętych pojedynków online. Cały czas należy pamiętać o niebezpieczeństwach nadciągających z każdej strony. Gracze niemiłosiernie katują się minami, shuntami i boltami. Prowadząc, musisz pogodzić się z ciągłymi atakami goniących cię przeciwników. Jeżeli nie opanujesz dobrze obronnych strategii, osiągniesz marne wyniki lub zostaniesz wyprzedzony w ostatniej chwili – pomaga w tym strzelanie do tyłu oraz kontrolowane poślizgi. 
Po wyścigu rozdawane są też mniejsze nagrody. Możemy dowiedzieć się, kto wykonał najdłuższy skok, kto miał najwięcej kraks, kto zablokował najwięcej strzałów, kto rozwinął największa prędkość, miał najmniej zderzeń, etc. 
Nawet trzyosobowe wyścigi są niezwykle pasjonujące a gdy na trasie jest 20 graczy, zaczyna robić się naprawdę ciekawie.
Bardzo dobry tytuł.


podobne treści


  • Adrian Witkowski

    http://www.blurcup.pl/ – strona turnieju Blur, do wygrania przejażdżka Lotusem.

  • lestat230

    Dla mnie tam furure robi spli second

  • pithr0nyaa

    Jakby kogoś interesowało to muzyka w trailerze to The Quemist – S.W.A.G