newssmartfony

Bloomberg: tańszy smartfon Apple może kosztować około 150 dolarów

Plotek na temat budżetowego iPhone’a Mini ciąg dalszy. Znana, ceniona, amerykańska agencja Bloomgerg donosi, że tańsza wersja flagowego smartfona ze stajni giganta z Cupertino będzie kosztować około 100-150 dolarów i w najlepszym wypadku trafi na rynek jeszcze przed końcem tego roku.

Doniesienia te zgrabnie zgrywają nam się z wczorajszymi informacjami redakcji DigiTimes i Wall Street Journal. Podobnie jak one – Bloomberg utrzymuje, że celem tańszego, gorszego sprzętowo iPhone’a będą przede wszystkim bliżej nieokreślone rynki „rozwijające się” (w tym pewnie także i Polska). Na razie nie wiadomo czy wspomniana wyżej cena ma być rzeczywistym kosztem nabycia odblokowanej, nieabonamentowej wersji urządzenia.

Póki co jedyną rzeczą w tej sprawie, która moim zdaniem nosi jakiekolwiek znamiona prawdziwości jest fakt, że Apple chyba rzeczywiście sondowało możliwość stworzenia tańszego iPhone’a, który mógłby zagarnąć część rynku zdominowanego przez mało wydajne i nieszczególnie kosztowne słuchawki z Androidem. I choć to bez wątpienia nisza, na której gigant z Cupertino jest ciągle nieobecny – nie wydaje mi się, by wkroczenie na nią było dla niego w długotrwałej perspektywie dobrym posunięciem. Zwyczajnie nie ma to sensu – i bez tego zyski Apple mają się zupełnie dobrze (a poza tym, czar jako takiej ekskluzywności prysnąłby bezpowrotnie).

Tak jak wczoraj – i dziś wydaje mi się, że doniesienia na temat których rozpisują się ostatnio zagraniczne (i nie tylko) media ostatecznie nie znajdą odzwierciedlenia w rzeczywistości. Uważam, że jeśli ktoś naprawdę potrzebuje tańszego iPhone’a – kupi którąś z jego starszych generacji. I tyle.

Na co komu słaby, w dodatku (podobno) 5-calowy smartfon Apple?

Źródłem obrazu jest serwis Katherine Welles / Shutterstock.com

podobne treści