naukanews

Bliżej do okularów, na które byłoby stać najbiedniejszych

Profesor Joshua Silver współpracuje z Bankiem Światowym, by udało się wyprodukować tańszą wersję okularów dla osób
dotkniętych ubóstwem. Właściciel regulowałby je sam, dzięki czemu nie
musiałby spotykać się z okulistą ani czekać na realizację zamówienia. Obecny cel zakłada wyprodukowanie 200 milionów okularów, które powędrowałyby do dzieci w Azji i Afryce.

Silver marzy, by udało się wyprodukować miliard par szkieł. Szacuje, że właśnie tyle osób w krajach rozwijających się ma kłopoty ze wzrokiem i nie ma pieniędzy na wizytę u specjalisty i szkła.

Każde szkiełko w okularach to dwie pary szkieł połączonych spoiwem. Osoba, która się do nich przymierza, musi tylko spojrzeć na wykres do badania ostrości wzorku i ocenić, kiedy widzi najlepiej litery. W tym czasie szkła są wypełniane specjalnym żelem silikonowym. Gdy jego ilość jest
idealna, by poprawić jakość widzenia, szkła są łączone na stałe. Powstają soczewki szybko dopasowane do potrzeb noszącego.

Kłopot w tym, że wyprodukowanie pary okularów nadal kosztuje około 15 funtów, tymczasem Silver chce, by koszt produkcji wynosił tylko funta. Profesor podkreśla, że bez opracowania tańszych metod produkcji nie uda się dostarczyć potrzebującym milionów par.

Drugi kłopot, związany zresztą z kosztem produkcji, to design okularów. Obecny prototyp nie prezentuje się czarująco, co może zniechęcić młodzież do korzystania ze szkieł. Tymczasem właśnie ułatwienie nauki dzieciom i nastolatkom to główny cel całej inicjatywy.

Wynalazca, który na co dzień pracuje na Uniwersytecie Oksfordzkim, dostał się do finału konkursu Europejski Wynalazca Roku 2011. [The Guardian]


podobne treści