smartfony

Z10: ostatnia szansa BlackBerry

Najnowsze urządzenia ze stajni BlackBerry, które zaprezentowano oficjalnie wczoraj w Nowym Jorku, są chyba ostatnią szansą kanadyjskiej firmy na odbicie się od dna. O ile model Q10 jest raczej współczesną kontynuacją tradycyjnych urządzeń BlackBerry, można powiedzieć, że model Z10 otwiera przed BlackBerry (tak od wczoraj oficjalnie nazywa się RIM) zupełnie nowe możliwości. I to w wielkim stylu.

BlackBerry ma przed sobą ciężkie zadanie. Od jakiegoś już czasu firma traci praktycznie na każdym polu. Ich system operacyjny oraz urządzenia, które swego czasu tak pociągały odbiorców biznesowych, mają dziś praktycznie marginalny udział w rynku. Teraz nadszedł czas na odbicie się od dna. Właśnie w tym celu kanadyjska firma opracowała system operacyjny BlackBerry 10 oraz smartphone’y Q10 i Z10 choć mam wrażenie, że to właśnie to ostatnie urządzenie ma największe szanse na wyciągnięcie BlackBerry z tarapatów finansowych.

Wizualnie Z10 nie zdołał nas zaskoczyć, ponieważ telefon nie różni się praktycznie w żaden sposób od tego, co mogliśmy zobaczyć na zdjęciach, które wyciekły jeszcze przed premierą. Co nie znaczy, że urządzenie nie jest eleganckie. Osobiście uważam, że wyglądem może spokojnie konkurować z iPhonem i innymi smartphone’ami z najwyższej półki. Generalnie mogę chyba zdradzić, że cała nasza redakcja była pod wrażeniem przedpremierowych zdjęć Z10, a niektórzy zaczęli się nawet poważnie zastanawiać nad przesiadką na kanadyjski system operacyjny. Jedyną rzeczą, która do tej pory powstrzymywała nas przed rozbijaniem skarbonek była niepewność co do tego, co znajduje się pod maską urządzenia.

Ekran BlackBerry Z10 to dotykowa matryca o przekątnej 4,2 cala, która wyświetla obraz w rozdzielczości 768 na 1280 pikseli. BlackBerry upchnęło w nim 356 pikseli na cal, więc pod tym względem urządzenie może śmiało konkurować z aktualną czołówką stawki smartphone’ów. Sercem urządzenia jest dwurdzeniowy procesor Snapdragon S4 taktowany zegarem 1,5 GHz. Za obróbkę grafiki odpowiedzialny jest układ Adreno 225. Urządzenie wyposażone jest także w 2 GB pamięci RAM i 16GB pamięci wewnętrznej, którą można powiększyć o 32 GB dzięki karcie microSD. BlackBerry Z10 wyposażone jest oczywiście także w WiFi, GPS, Bluetooth, NFC, akcelerometr, magnetometr i obsługuje sieci LTE.

BlackBerry Z10 wyposażono ponadto w dwie kamery. Umieszczona z tyłu obudowy kamera główna 8 megapikseli może nagrywać obraz 1080p, podczas gdy skierowana na użytkownika kamera 2 megapiksele zrobi to w pionowej rozdzielczości 720p. Dodatkowo BlackBerry Z10 oferuje złącze micro HDMI.

Jeśli chodzi o dostępność aplikacji na BlackBerry Z10, kanadyjska firma chwali się tym, że zrobiła ogromny krok na przód w kierunku rozwoju swojej platformy. Miejsce, które użytkownicy odwiedzać będą w celu ściągnięcia nowych aplikacji, nazywać będzie się BlackBerry World. Kanadyjczycy zapewniają, że wkrótce znajdzie się tam 70 tysięcy aplikacji, łącznie z portami wielu popularnych aplikacji dostępnych na inne platformy. Jako przykład BlackBerry wymienia Skype.

Pozostaje jeszcze pytanie o cenę i dostępność tego cuda. W końcu od tego zależy życie świnki skarbonki. Po przejrzeniu specyfikacji urządzenia, można zapomnieć o wcześniejszych plotkach, które mówiły o tym, że BlackBerry Z10 będzie urządzeniem relatywnie tanim. Niestety nie można też na razie powiedzieć z całą pewnością – „BlackBerry Z10 kosztuje X dolarów” – ponieważ podczas prezentacji akurat ta informacja nie padła.

 

Wiadomo natomiast, że Z10 znajduje się już w ofercie jednego z brytyjskich operatorów, który życzy sobie za niego 50 funtów w abonamencie za 41 funtów na dwa lata. Najprawdopodobniej dziś poznamy cenę detaliczną BlackBerry Z10 bez umowy, który ma wejść do oferty Carphone Warehouse i Phones4U. Polska jest jak zwykle krajem „drugiego sortu” więc polskiej premiery można spodziewać się najwcześniej w marcu.

Świnka skarbonka chyba jednak jeszcze trochę pożyje. A czas pokaże, czy nowe urządzenia BlackBerry wystarczą by firma odbiła się od dna.


podobne treści