news

Bez pieluch w kosmosie byłoby ciężko

NASA nie lubi nazwy „pielucha”, nazywa je Ubraniem o Najwyższej Wchłanialności Wilgoci. To się nazywa eufemizm najwyższych lotów.

Konieczność korzystania z pieluch jest oczywista. Bywa, że oczekiwanie na start bardzo się przedłuża, ale astronauci nie mogą skakać do toalety, ponieważ powinni cierpliwie oczekiwać na start w swoich fotelach.

Pierwszy raz problem pojawił się 5 maja 1961 roku, kiedy astronauta Alan Shepard czekał w nieskończoność na start misji Freedom 7. Skontaktował się z Gordonem Cooperem, odpowiedzialnym za komunikację zespołu na ziemi z załogą (chwilowo nadal na ziemi) i poprosił o pozwolenie na wyskoczenie na siku. Technicy uznali, że nie powinien sikać w majtki, ponieważ mogłoby to spowodować zwarcie w przewodach, do których Shepard był podłączony.

System monitorujący jego ciało został odłączony i astronauta mógł wyskoczyć za potrzebą. Odtąd załogi lotów kosmicznych są lepiej wyposażone.


podobne treści


  • on

    niby kosmos a pracują jak w biedronce