internetnewsWiadomość główna

Będzie śledztwo ONZ w sprawie inwigilacji użytkowników Internetu

Ben Emmerson, Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Promocji oraz Ochrony Praw Człowieka Podczas Zwalczania Terroryzmu, postanowił przyjrzeć się bliżej rewelacjom Edwarda Snowdena. Jak czytamy na łamach Guardiana, Emmerson zamierza rozpocząć oficjalne śledztwo w tej sprawie.

Choć kwestia masowej inwigilacji zwykłych ludzi pod pozorem walki z terroryzmem jak najbardziej podpada pod zakres obowiązków Emmersona, bezpośrednim powodem, dla którego postanowił on zająć się tą sprawą, są pojawiające się w Wielkiej Brytanii oskarżenia o to, że Guardian, publikując materiały wyniesione przez Edwarda Snowdena, pomaga terrorystom. Jak pisze Emmerson na łamach tej brytyjskiej gazety, insynuacje tego typu „są oburzające”:

„Zdumiewające sugestie, że takie dziennikarstwo może być utożsamiane z pomaganiem terrorystom, muszą być zdecydowanie potępione,” pisze Emmerson podkreślając, że ataki na Guardiana odwracają tylko uwagę od prawdziwego problemu. „Guardian ujawnił istnienie szeroko zakrojonego programu inwigilacji, który potencjalnie dotyczy każdego z nas. [Tego typu] rewelacje są właśnie tym, co powinna ujawniać wolna prasa.”

Coś, co wydaje się być oczywiste, najwyraźniej wcale takie nie jest, ponieważ to redaktor Guardiana tłumaczyć ma się dzisiaj przed podkomisją spraw wewnętrznych brytyjskiego parlamentu. Z publikacji gazety. W odróżnieniu od dyrektorów MI5, MI6 czy GCHQ, którzy już wcześniej byli przesłuchiwani w sprawie inwigilacji, redaktor dziennika nie otrzymał wcześniej pytań.

Specjalny Sprawozdawca ONZ nakreślił pięć obszarów, na których koncentrować się będzie jego śledztwo. Pierwszym z nich jest kwestia tego, czy Snowden, jako tzw. „whistleblower” powinien otrzymać ochronę prawną, kolejnym, rozstrzygnięcie czy to, że wyniósł dokumenty NSA rzeczywiście zaszkodziło bezpieczeństwu USA lub Wielkiej Brytanii. Emmerson planuje także dowiedzieć się, czy dokumenty, które wyciekły za sprawą Snowdena, usprawiedliwiają aż taką inwigilację. Na zakończenie planuje on sprawdzić czy brytyjski parlament nie został wprowadzony w błąd przez służby i czy aktualny system nadzoru nad nimi się sprawdza. Zakres śledztwa będzie więc dość szeroki i wymagać będzie odpowiedzi na sporo dodatkowych pytań.

Jego efektem mają być rekomendacje dla Zgromadzenia Ogólnego ONZ, które Emmerson planuje przedstawić jesienią przyszłego roku. Według niego „te pytania są zbyt ważne, by ONZ mogło sobie pozwolić na zignorowanie ich”.

Choć samo śledztwo Specjalnego Sprawozdawcy ONZ raczej nie sprawi, że nagle ustanie inwigilacja użytkowników Internetu, ale można mieć nadzieję, że przynajmniej dowiemy się czegoś nowego na ten temat – Emmerson zapowiada, że będzie dużo mniej pobłażliwy niż członkowie podkomisji spraw wewnętrznych brytyjskiego parlamentu byli wobec szefów własnych służb.

Zdjęcie: Wikipedia


podobne treści