news

Bardzo łatwo jest naprawić Facebooka

Tysiące niepodlanych pól na Farmville, lanserzy pozbawieni kontaktu z
wielbicielami, nieskomentowane zdjęcia i komentarze, których nie
skasowano w porę – awaria Facebooka przypominała mały Armageddon.

Po nieudanych próbach naprawienia usterek w systemie, w nocy z czwartku na piątek Facebooka zrestartowano. I to pomogło! Tak, jak (zazwyczaj) pomaga restartowanie komputera i komórki.

Odpowiedzialny w FB za działanie systemu Robert Johnson wyjaśnił na blogu,
że strona była offline przez około dwie i pół godziny. Nie zdarzyło się to od czterech lat. Nie działały też przyciski „Lubię to!” na 350 tysiącach stron.

Rozmiar serwisu obsługującego pół miliarda użytkowników oznacza, że serwery nie znajdują się w jednym miejscu, treści są kopiowane, a to, co widzimy na stronie pochodzi z olbrzymiego cache’a, aktualizowanego często z różnych źródeł. Stronę otacza obręcz danych, które są na niej wyświetlane dzięki sprawnemu działaniu mechanizmów aktualizacji.

Naprawa była konieczna, ponieważ serwery FB zostały przytłoczone raportami o błędach. Wszystko przez źle zaprogramowany mechanizm obsługi usterek. Serwis ma automatyczny mechanizm, który sprawdza wartości wpisane do
konfiguracji stałej i pamięci podręcznej i aktualizuje wadliwe wpisy w tej drugiej. Kiedy jedna wartość w konfiguracji starej została zmieniona, automatyczna
obsługa usterek uznała, że to błąd i próbowała przywrócić poprzednią
wartość, która z kolei była uznawana za błąd przez inne mechanizmy. Serwery dosłownie przegrzały się od danych i nie zapewniały prawidłowego wyświetlania się stron.

Można było zrobić tylko jedno – wyłączyć interes, poprawić wartość w konfiguracji i powoli restartować serwery.

Uzależnieni od serwisu mogą przeczytać: „Przepraszamy za niemożność korzystania ze strony i chcielibyśmy podkreślić, że bardzo poważnie podchodzimy do stabilności i ciągłości funkcjonowania Facebooka.”

Dwie godziny? Nie ma sprawy, naprawdę. [Kyle VanHemert/giz, Guardian, zdjęcie: rogersmj]


podobne treści


  • sirious

    Jak dla mnie to mogą go wyłączyć na stałe.

  • echo

    Zgadzam się… niech idą z nim w cholerę