wtf

11-metrowa ściągawka na egzaminie wstępnym w Kazachstanie

Z czasów szkolnych pamiętamy jeszcze mikroskopijne harmonijki, ściągawki, na których w przeddzień sprawdzianu lub matury staraliśmy się zmieścić jak najwięcej informacji. Ile się człowiek przy okazji nauczył, a jak nauczył kaligrafować drobnym pismem! Rola przygotowań ściągawek w edukacji pozostaje niedoceniana.

Jednak nawet najbardziej wyczerpujące „pomoce naukowe”, jakie pamiętamy, nie przebiją dzieła pewnego młodego mieszkańca Kazachstanu usiłującego dostać się na studia. Miał on ściągawkę 11-metrowej długości i zawarł na niej aż 25 tysięcy pytań i odpowiedzi.

Czego tam nie było! Jego ściągawka była prawdziwą kopalnią wiedzy. Opracowanie dotyczyło m.in. matematyki, historii, rosyjskiego, kazachskiego oraz przedmiotu, który był na egzaminie do wyboru. Biedak najwyraźniej próbował przygotować się na absolutnie każdy temat.

Historia jest jeszcze bardziej dramatyczna: kandydat na studia wyższe został przyłapany jeszcze zanim miał szansę przetestować ściągawkę i przystąpić do egzaminu. Zauważono, że „robi coś z ubraniem” i znaleziono przy nim plik wydrukowanych z komputera odpowiedzi na mogące pojawić się na sprawdzianie pytania.

Nieszczęśnik nie dostał się na studia, a przedstawiciel uczelni jeszcze mu dopiekł, mówiąc: „Gdyby przykładał się do nauki tak, jak do przygotowania do ściągania, na pewno osiągnąłby doskonały wynik na egzaminie.” Dodał: „Przykro widzieć, ile pracy poszło na marne, ale chodzi o ściąganie, które jest niedopuszczalne.”

Dobrze wiedzieć, że wysiłek Kazacha przynajmniej w ten sposób został zauważony i doceniony. [Austrian Times, Arbroath, zdjęcie: VIPDesignUSA/Shutterstock]


podobne treści