news

Astronomowie mają na pieńku ze Strażą Graniczną, która oślepia teleskopy

Arizona to idealne miejsce do obserwowania nieba. Zazwyczaj nie ma tam
chmur, opady występują rzadko, a wilgotność powietrza jest niska. Rzadka
zabudowa sprawia, że niewiele świateł zakłóca działanie aparatury
pomiarowej. Idealnie! Gdyby nie nasilająca się wojna miejscowej Straży Granicznej z przemytnikami i imigrantami.

Astronomowie z Obserwatorium im. Lawrence’a Whipple’a skarżą się, że wystarczy jeden przelot helikoptera z wielkim reflektorem, by obserwacje trzeba było zaczynać od początku. Tymczasem naukowcy dokonują tu przełomowych odkryć, za które otrzymują miliony dolarów na utrzymanie obserwatorium i premie.

Odbyło się już wiele spotkań między naukowcami i strażnikami, ale ciągle zdarza się, że do służby przychodzą nowi piloci helikopterów nieświadomi zakazu lotów nad obserwatorium. Ośrodek dysponuje czterema potężnymi teleskopami mierzącymi promieniowanie gamma, nazywają się Veritas (Very Energetic Radiation Telescope Array System). Przelatujący nad nimi helikopter z reflektorem może nawet uszkodzić sprzęt.

Inny kłopot to światła samochodów. Obserwatorium staje się coraz bardziej znane i przyciąga turystów, którzy nie zawsze przestrzegają zakazu korzystania ze świateł w okolicy placówki. Tymczasem to jedna z nielicznych działalności, którym naprawdę nie pomaga światło reflektorów. [NY Times]


podobne treści