news

Assange szuka azylu politycznego w Ekwadorze

Julian Assange jest osobą, która nie daje o sobie zapomnieć. Miał swoje przecieki, próbował kandydować do australijskiego parlamentu, miał program telewizyjny. Teraz ucieka przed ekstradycją.

Na dziewięć dni przed zapowiadaną ekstradycją do Szwecji twórca WikiLeaks postanowił działać i pojawił się osobiście w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, prosząc o azyl polityczny. Pozostanie w niej do czasu wydania decyzji przez rząd tego kraju:

„Decyzja o tym by rozważyć wniosek o azyl polityczny dla pana Assange’a nie powinna w żaden sposób być interpretowana jako wpływanie przez rząd Ekwadoru na procesy sądowe Zjednoczonego Królestwa czy Królestwa Szwecji” – oświadczyła ambasada Ekwadoru.

Minister spraw zagranicznych Ekwadoru oświadczył natomiast, że Assange twierdzi, że jego ojczysta Australia zachowuje się tak jakby nie miała zamiaru w żaden sposób go chronić a on sam jest „bezsilny”. Dlatego zwraca się o azyl polityczny w Ekwadorze.

Ekwador „ocenia wniosek pana Assange’a a decyzja jaka zostanie podjęta będzie w zgodzie z prawem międzynarodowym i tradycją polityki wspierania praw człowieka Ekwadoru.”

Wszystko pięknie, problem polega na tym, że Assange jest w Szwecji oskarżony o zwykłe przestępstwo kryminalne. On sam twierdzi, że Szwecja działa „na zamówienie” USA, które chętnie widziałyby go za kratkami za ujawnienie dokumentów dotyczących wojen w Iraku i Afganistanie oraz przecieków dyplomatycznych z amerykańskich ambasad.

Prawda stojąca za wypadem do ambasady Ekwadoru może być jednak dużo bardziej prozaiczna – Szwecja oświadczyła w zeszłym tygodniu, że zaraz po tym, jak Assange zostanie im przekazany przez władze brytyjskie, będzie on aresztowany a pierwsza rozprawa w sprawie domniemanego gwałtu odbędzie się cztery dni po przybyciu Assange’a do Szwecji. Można mówić co się chce, ale jednak zastosowany wobec niego w Wielkiej Brytanii areszt domowy, zamieniony za poręczeniem majątkowym w wysokości 300 tysięcy dolarów na dozór elektroniczny i meldowanie się na komisariacie w hrabstwie Kent, jest mniej dokuczliwym środkiem zapobiegawczym niż areszt. Zdążył nawet nakręcić The World Tomorrow dla RT. W areszcie nie byłoby tak ciekawie.

W ciekawej sytuacji znaleźli się także ludzie, którzy wyłożyli 300 tysięcy dolarów na kaucję za Assange’a. Zostając w ambasadzie nie zastosował się do warunków dozoru. Nie dość, ze może to się skończyć automatycznym aresztowaniem jeśli Ekwador nie przyzna mu azylu politycznego, to jeszcze osoby, które w dobrej wierze złożyły się na jego kaucję, prawdopodobnie stracą swoje pieniądze. Jest wśród nich sporo znanych osób, takich jak amerykański reżyser filmów dokumentalnych Michael Moore, który przekazał na ten cel 20 000 dolarów. Jemima Khan, europejska redaktorka Vanity Fair, która również złożyła się na kaucję Assange’a, jest zdumiona jego zachowaniem. Miała nadzieję, że bojownik o prawdę oczyści się z zarzutów przed sądem.

[Wired]


podobne treści