aplikacje

Arabia Saudyjska promuje krytykowaną aplikację

Apple i Google mają nie lada orzech do zgryzienia. Wszystko przez aplikację, która powstała na zlecenie Arabii Saudyjskiej.

Arabia Saudyjska nie jest tym krajem, o którym myślimy jeśli ktoś wspomni o prawach człowieka. Chyba, że akurat jest to w kontekście ich łamania. Arabskie królestwo ma dość restrykcyjne prawo, które przykładowo wymaga od kobiety uzyskania zgody swojego prawnego opiekuna, którym musi być mężczyzna, jeśli chce ona gdzieś pojechać. Nie tylko za granicę, ale także w ramach kraju.

A ponieważ mamy XXI wiek, saudyjski rząd postanowił iść z duchem czasu. Ale jeśli myśleliście, że oznacza to zniesienie takich restrykcji, jesteście w błędzie. Tamtejsze władze stworzyły bowiem specjalną aplikację, o nazwie Absher (kaznodzieja), która ułatwia obywatelom kraju kontakty z administracją. Mogą za jej pomocą na przykład przedłużyć ważność paszportu, kupić bilety na środki komunikacji miejskiej albo zgodzić się na to, by kobieta podróżowała.

I właśnie ta ostatnia funkcjonalność wzbudziła najwięcej emocji. Aplikację z jej powodu ostro skrytykowały międzynarodowe organizacje praw człowieka, a Human Rights Watch zaapelował do Google i Apple o wycofanie jej ze swoich sklepów internetowych, jako że w ten sposób wspierają dyskryminację.

W odpowiedzi władze Arabii Saudyjskiej postanowiły jeszcze bardziej zachęcać swoich obywateli do korzystania z aplikacji. Tamtejsi politycy chwalą ją, podkreślając jej przydatność w codziennym życiu i apelują o wystawienie jej pozytywnej opinii w Apple Store i Google Play. Na Twitterze stworzono nawet hasztag #i_support_ABSHER, który zdobył już całkiem sporą popularność.

Krytyka dotarła do uszu szefa Apple, Tima Cooka, który obiecał przyjrzeć się sprawie. I zapewne będzie przyglądał się jej tak długo, aż zamieszanie ucichnie, bo w końcu nie chciałby obrazić bardzo bogatych Saudów.

Ilustracja: Twitter/absher

podobne treści