news

Apple wygrywa nad Motorolą w Niemczech–dobra strona wojen patentowych

Za każdym razem, gdy czytam o kolejnej odsłonie wojny patentowej, mam mieszane uczucia. Z jednej strony to smutne i odrażające, jak jedne z bardziej kreatywnych i ekscytujących firm marnują pieniądze i energię na prawne bitwy, które nie przynoszą nic dobrego.

Jeszcze niedawno Motorola mogła zacierać ręce, że pozbawiła 80 milionów Niemców możliwości kupna iPadów i iPhone’ów. Jak to bywa, sytuacja może się odwrócić.

Apple właśnie odniosło być może jeszcze większy triumf. Pierwsze zwycięstwo nad Motorolą w wojnie patentowej. I to jakie. Możliwe, że przejęta przez Google firma nie będzie mogła sprzedawać w Niemczech telefonów, które można odblokować przesuwając palec po ekranie. To rozwiązanie po raz pierwszy zastosowano w iPhonie w 2007 roku. Apple udało się zaklepać patent w marcu 2010 roku.

Wyrok może doprowadzić do zakazu sprzedaży telefonów Motoroli z Androidem w Niemczech. Może zostać rozszerzony na inne telefony z tym systemem. Może zapoczątkować światową falę zakazów.

Motorola oficjalnie jest nie wzruszona, bo ponoć ma już inne rozwiązanie. Jak stwierdził jej rzecznik:

Dzisiejszy wyrok w procesie patentowym wytoczonym przez Apple w Monachium, w Niemczech, dotyczy cechy oprogramowania związanej z odblokowywaniem niektórych urządzeń Motoroli w Niemczech. Motorola wprowadziła nowe rozwiązanie tej funkcji. Nie spodziewamy się więc jakiegokolwiek wpływu na nasze dostawy i sprzedaż

Czy przejmuję się losem telefonów z Androidem? Średnio. Obecnie na świecie dzieje się dużo więcej niepokojących wydarzeń niż wojny patentowe. Czy przejmuje się, że Google i Motorola wydadzą pieniądze na poszukiwanie niekoniecznie lepszego, ale innego sposobu na zarzadzanie smartfonem? Głupie to, ale trudno. Korporacje robią masę nieproduktywnych a kosztownych rzeczy.

Dlatego w przypadku kolejnego zwycięstwa jednej ze stron cieszę się, że dla postronnych obserwatorów będzie to kolejny dowód na to, jak absurdalne jest współczesne rozumienie własności intelektualnej.

Cieszę się, że prawnicy Motoroli, Apple, Samsunga dostarczają dobrych argumentów przeciwnikom patentów, a co za tym idzie i restrykcyjnego rozumienia praw autorskich, które ma dużo większy wpływ na naszą codzienność. Oby tak dalej.

[bbc]


podobne treści


  • a.a

    Odblokowanie telefonu gestem poprzez przesunięcie paluchem w obszarze ekranu, pierwszy raz wprowadzono bodaj w 2004 roku na telefonie z Windowsem CE. Niemcy jak będą chcieli to i tak ściągną sobie telefony z Androidem choćby z Danii, która powyższego patentu nie respektuje.

  • asd

    nic dodać, nic ując
    kolejny etap obnażania słabości obecnego IDIOTYCZNEGO prawa patentowego
    niestety sądzę, że nic to nie zmieni, bo za te wszystkie debilne przepychanki płacą i tak klienci, a kabzę nabija sobie przy okazji armia darmozjadów
    korporacje od czasy do czasy tylko półgębkiem stwierdzają że nie jest dobrze, kiedy akurat przegrają jakiś proces, i na tym się kończy, bo za chwilę sami wytaczają nie mniej idiotyczny proces komuś innemu
    nie, nic się nie zmieni, bo za wielkie pieniądze za tym debilizmem stoją…

  • owatanka

    Na obrazku patentowym byl mechanizm telefon trzymany w prawej dloni i przejazd palcem od lewej do prawej zeby odblokowac.
    A ja sie tak zapytam czy mozna ten patent obejsc tak ze kciukiem sie robi okrag zeby odblokowac? :P

  • asa5a

    Jakbym czytał wypowiedź fanboja Apple.

  • antiasa5a

    @asa5a Jakbym czytał wypowiedź kretyna.

  • Anonim

    Niestety nie prowadzą tych wojen za pomocą nabijanych gwoździami kiji baseball-owych więc pożytek dla społeczeństwa żaden – wszyscy prawnicy przeżyli…

  • grendelpl

    Tak był wcześniej telefon odblokowywany ruchem palca, ale nie łączyło się to z przesuwaniem obiektu na ekranie – trzeba było wiedzieć jak wykonać ruch, by to zrobić. Co do ruchu „wkoło”, to widziałem rozwiązania inne niż przesuwanie prostokąta z lewa na prawdo – były góra-dół i chyba „pinch” (ściąganie palców zzewnątrz do wewnątrz ekranu).
    A co do sensowności patentów – no cóż. Uznaję patenty gdy ktoś rzeczywiście coś wymyślił WCIELIŁ W ŻYCIE i ktoś próbuje skopiować rozwiązanie niewielkim kosztem i zarabiać miliony. Nie popieram patentowania idei nie wdrożonych w życie, patentowania wzorów matematycznych i innego dorobku naukowego który nie został zrealizowany w sposób wykorzystany przez innych. Mam moralny problem co do patentowania wzorów chemicznych (czytaj: chemia użytkowa i leki) bo z jednej strony ich „wymyślenie” kosztowało miliony i producent finansujący badania ma prawo zarobić na swoim wynalazku. Z drugiej strony blokowanie rozwoju tanich zamienników leków ratujących życie (patrz: leki powstrzymujące rozwój HIV) jest niemoralne. Może więc alby wyjść obronną ręką z tego dylematu, należy skrócić czas ochrony patentowej do 2-3 lat od zgłoszenia tak, by osoba która coś wymyśliła mogła zabłysnąć i się odkuć a potem iść dalej w rozwoju, zostawiając „przestarzałe pomysły” innym. Można by też myśleć o mechanizmach odkupowania patentów przez rządy czy organy ponadrzadowe (ONZ?) na takie właśnie rozwiązania „społecznie użyteczne”. Skoro ONZtowska agenda utrzymywana z publicznych pieniędzy nie potrafi czegoś rozwiązać, to może powinna odkupić rozwiązanie od kogoś, komu się to udało?