biznes

Apple vs Samsung: chodzi o prostokąty

Wzajemne oskarżenia pomiędzy Apple i Samsungiem ciągną się już od lat i, prawdopodobnie, trwać będą jeszcze przez lata. Wśród pól minowych patentów trudno zorientować się o co toczy się walka. W ostatecznym rozrachunku o pieniądze, to rzecz oczywista, ale kością niezgody są tak naprawdę prostokąty.

Przynajmniej tak podsumował całą sprawę Kevin Packingham odpowiedzialny za produkty w Samsungu:

„Uważamy, że uznawanie prostokąta za naruszenie własności intelektualnej, nie ma sensu. Dlatego musimy się bronić. Konsumenci chcą prostokątów a my walczymy o prawo do dostarczenia im produktów w kształcie prostokąta.”

Czyli czego oczekiwałoby Apple od Samsunga? Najlepiej jakby Samsung odczepił się od prostokątów i opracował tablety, które miałyby inny kształt. Trójkąt? Trapez? A może romb? Jakby to głupio nie brzmiało Apple ma patent na „płaski, prostokątny komputer” i zamierza go bronić do końca (najlepiej Samsunga).

Idąc jednak dalej za tą logiką, jeśli, dla przykładu, HP opatentowałby „komputer, którego monitor przymocowany jest do zintegrowanej z klawiaturą obudowy przy pomocy zawiasów” i strzegło swojego patentu tak zazdrośnie jak Apple, to albo wszyscy pisalibyśmy teraz na Pavilionach, albo nadal na blaszakach, ponieważ nie byłoby żadnej konkurencji w dziedzinie laptopów.

[Wired]


podobne treści