biznesinternet

Apple i U2 razem w stronę formatu muzycznego odpornego na piractwo?

Podczas oficjalnej prezentacji tegorocznych iPhone’ów, Apple zaskoczyło swoich fanów zapowiadając, że otrzymają oni od firmy darmowy album U2. I rzeczywiście, płyta irlandzkiego zespołu pojawiła się niebawem w bibliotekach iTunes użytkowników, którzy byli zaskoczeni do tego stopnia, że firma musiała udostępnić narzędzie służące do pozbycia się niechcianego prezentu. Ale współpraca pomiędzy Apple a U2 kwitnie nadal. Jej kolejnym przejawem jest zapowiedź stworzenia formatu muzycznego odpornego na piractwo.

Apple oraz U2 najwyraźniej nie tylko wierzą w to, że można stworzyć format muzyczny, który uniemożliwi piractwo, ale muzycy uważają ponadto, że właśnie taki format będzie się lepiej sprzedawał. Według magazynu Billboard, irlandzka grupa jest przekonana, że format ten „zmieni sposób w jaki słucha się dziś muzyki” i „wskrzesi album”.

Dodatkowo format ten ma zawierać w sobie elementy wizualne, czyli będzie pozwalał na wyświetlanie grafik lub tekstów piosenek. Najlepiej w efektowny sposób.

Nie do końca wiadomo co właściwie chodzi po głowach Bono i Timowi Cookowi, ale jestem sceptycznie nastawiony do pomysłu tworzenia formatu muzycznego, który ma „pokonać piractwo”. Głównie dlatego, że już próbowano wprowadzić podobne rozwiązania i zabezpieczenia DRM jakoś się nie przyjęły. Nawet w iTunes.

Kolejnym minusem tego pomysłu wydaje się fakt, że od czasów Bono, sposób słuchania muzyki już się zmienił. Znacząco. I raczej nie będzie już powrotu do klasycznego albumu, nad którego dystrybucją pełną kontrolę miały wielkie wytwórnie muzyczne. Według najnowszych szacunków w roku 2019 to strumieniowanie muzyki odpowiadać będzie za 71 procent przychodów z cyfrowej dystrybucji nagrań. Do tego czasu zmniejszyć ma się zarówno sprzedaż fizycznych płyt, jak i cyfrowa sprzedaż albumów i poszczególnych utworów.

Tak jak dziś niektórzy ludzie kupują wydania ulubionych albumów na płytach winylowych, tak niektórzy ludzie nadal będą woleli kupić fizyczną płytę kompaktową. Z błyszczącą książeczką lub innymi gadżetami. Ale do nich raczej nie trafi pomysł cyfrowego albumu w „formacie audiowizualnym”, którego zabezpieczenia przeszkadzać będą w całkowicie legalnym cieszeniu się muzyką.

Nie pozostaje nic innego jak tylko życzyć Apple i U2 powodzenia. Pomijając już wszystkie powyższe kwestie jedna rzecz pozostaje niezaprzeczalnym faktem – nie ma takich zabezpieczeń, których nie można złamać. Zamiast skupiać się na walce z potencjalnymi fanami, lepiej przystosować się do współczesności i, tak jak wielu innych popularnych muzyków, zacząć czerpać samemu korzyści z „piractwa”.


podobne treści