biznesWiadomość główna

Apple do Samsunga: Dajcie nam 2,5 miliarda to zapłacimy wam mniej niż centa od iPada

Informacje o tym, że firmie X udało się doprowadzić do zakazu sprzedaży urządzenia Y konkurencyjnej firmy Z stały się, niestety, codziennością. Prym w tych działaniach wiedzie Apple, którego nieżyjący prezes chciał swego czasu zniszczyć Androida, a Timowi Cookowi po prostu już tak zostało.

Amunicją w tej wojnie są oczywiście patenty, polem bitew – sale sądowe a ofiarami, jak podczas każdej wojny, zwykli śmiertelnicy. Pomijając już możliwość uderzenia w źródło przychodów, można też sądzić się o odszkodowanie i to właśnie zamierza zrobić teraz Apple, które wyceniło swoje straty, które miał rzekomo spowodować Samsung na 2,5 miliarda dolarów.

„Samsung sprzedawał kiedyś telefony i tablety według swojego własnego projektu,” argumentuje Apple w pozwie. „Teraz 13 urządzeń mobilnych Samsunga nie tylko wygląda jak iPhone’y i iPady, ale także wykorzystują opatentowane oprogramowanie Apple do interakcji z użytkownikami. (…) Naruszenia własności intelektualnej Apple pozwoliły Samsungowi zostać największym na świecie  producentem smartphone’ów. (…) Naruszając własność intelektualną Apple, Samsung zarobił miliardy dolarów, podczas gdy Apple straciło setki milionów dolarów,” pieką się prawnicy koncernu z Cupertino.

Tylko jeśli argumentem, który świadczyć miałby niezłomnie o tym, że Samsung narusza własność intelektualną Apple miałoby być to, że ogólnie tablety i smartphone’y są dziś dość podobnymi do siebie urządzeniami wykorzystującymi ekrany dotykowe, należałoby ogólnie zakazać sprzedaży praktycznie wszystkich współczesnych urządzeń mobilnych. Przyjmując taką argumentację Ford mógłby pozwać wszystkich producentów czarnych samochodów osobowych – w końcu mają cztery koła, są czarne i montowane taśmowo.

Samsung nie zamierza składać broni i składa osobny pozew twierdząc, że to Apple narusza jego patenty w zakresie technologii bezprzewodowej i domaga się do Apple 2,4% wartości rynkowej każdego sprzedanego urządzenia, które łamie koreańską własność intelektualną. Prawnicy Samsunga argumentują przy tym, że bez koreańskiej technologii nie byłoby iPhone’ów cz iPadów. Apple nawet by zapłaciło, ale nie zamierza godzić się na stawkę. 2,4% od iPada to zdecydowanie za dużo, lepiej twierdzić, że to nie urządzenie łamie jakiś patent a chip w nie wmontowany, więc bardzo chętnie zapłacą ale mniej i wyliczane od wartości chipu. Czyli jakieś 0.0049 dolara od sztuki.

Tak, na dłuższą metę to wszystko jest kuriozalne. Najgorsze jest jednak to, że ostatecznie, niezależnie od tego, kto, komu, czego zakaże sprzedawać i kto, komu, ile będzie musiał zapłacić, to my – klienci tracimy na wojnach patentowych. Ostatecznie na kimś trzeba sobie odbić karę, stratę i koszty sądowe.

[All Things D]


podobne treści