newssmartfony

Apple bije kolejne rekordy sprzedaży

Czarne prognozy analityków nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości. Apple opublikowało wczoraj raport finansowy za ostatni kwartał zeszłego roku, z którego wynika, że gigant z Cupertino pobił absolutny rekord w ilości sprzedanych egzemplarzy iPhone’ów oraz uzyskanych przychodów brutto.

Choć niektórzy „specjaliści” sugerowali, że popyt na smartfony Apple uległ w ostatnich miesiącach potężnemu załamaniu, okazało się, że spekulacje te dalece rozminęły się z prawdą. Pomimo nieprzychylnych prognoz, Cook i spółka sprzedali w poprzednim kwartale aż 47,8 miliona słuchawek, co stanowi aż 10,8-milionowy wzrost w stosunku do rezultatu osiągniętego przez firmę w analogicznym okresie dokładnie rok temu (w III kwartale 2012, ze względu na rychłą premierę iPhone’a 5, udało się sprzedać „jedynie” 27 milionów urządzeń).

Spory wzrost sprzedaży – w dużej mierze ze względu na obecność wersji Mini – zanotował także iPad, który rozszedł się w ilości 22,9 miliona egzemplarzy (rok wcześniej – 15,4 miliona). Nieźle. Nieco gorsze wyniki osiągnęły iPody i Maki, które zniknęły z półek w liczbie odpowiednio 12,7 i 4,1 miliona jednostek (wcześniej 15,4 i 5,2 miliona). Spadek ten nikogo chyba jednak nie dziwi – zarówno komputery, jak i odtwarzacze mp3 (czy w sumie iPhone’y bez funkcji telefonowania) już dawno przestały być głównym źródłem dochodów giganta z Cupertino.

A jeśli już mowa o dochodach – te prezentują się naprawdę imponująco. Ogólne przychody Apple wzbiły się w ostatnim kwartale zeszłego roku na rekordowy poziom 54,4 miliarda dolarów, przynosząc czysty zysk w wysokości aż 13,1 miliarda zielonych. Nieźle.

Pomimo pozornie doskonałych wyników – wiecznie niezaspokojeni analitycy spierają się co do ich rzeczywistej interpretacji. Jedni twierdzą, że są wyśmienite, drudzy, że wręcz przeciwnie – okropne. Nawet giełda zareagowała mieszanie – pomimo niewielkiego wyjścia na plus, w handlu pozasesyjnym akcje Apple staniały o ponad 10%. Pomieszanie z poplątaniem – tak czy inaczej, specjaliści zgadzają się przynajmniej co do jednego: jeśli gigant z Cupertino wkrótce nie zdecyduje się na wypuszczenie tańszej wersji iPhone’a (dedykowanego przede wszystkim Chinom), trudno będzie mu w nieskończoność poprawiać lub chociaż utrzymywać doskonałe wyniki sprzedaży swego flagowego smartfona. Bardzo możliwe, że pod naciskiem inwestorów Cook i spółka będą musieli raz jeszcze rozważyć odrzuconą niedawno możliwość wprowadzenia na rynek budżetowej wersji swej topowej słuchawki. Bez tego kolejne kwartały mogą, zdaniem analityków, okazać się sporym rozczarowaniem.


podobne treści