aplikacjesmartfony

Aplikacja Fleksy szansą na koniec z wpadkami autokorekty


Podpowiedzi mające ułatwiać pisanie SMS-ów i emaili nie zawsze zgadzają się z zamysłem piszącego, więc prowadzą do sytuacji zabawnych, żenujących, a w najgorszym wypadku – do nieporozumień. Anglojęzyczna aplikacja Fleksy na iOS obiecuje zapobiegać tego typu sytuacjom za pomocą… doskonalszego mechanizmu autokorekty.

Program powstał dla niewidomych i niedowidzących, a twórcy zachwalają go jako całkowitą rewolucję. Piszą, że algorytm Fleksy umożliwia „pisanie bez patrzenia na wyświetlacz” oraz „domyśli się, jaki tekst chciałeś wpisać, nawet jeśli nie trafiłeś w żaden z wirtualnych klawiszy”. Aplikacja wykorzystuje tradycyjny układ QWERTY, ale powstała dla użytkowników, którzy go nie widzą, więc wykorzystuje bardzo zaawansowany silnik autokorekty.

Część recenzji aplikacji jest entuzjastyczna, ale minusów rozwiązania jest kilka. Fleksy to rozwiązanie „agresywne”, a więc prędzej decyduje za użytkownika, o jakie słowo chodzi, co może denerwować. Korzystanie z klawiatury Fleksy wymaga też przyzwyczajenia się do jej specyfiki, co nie wszystkim będzie odpowiadać. Do tego w iOS nie ma możliwości zastąpienia systemowej klawiatury, więc by skorzystać z Fleksy, trzeba za każdym razem odpalać aplikację.

Wreszcie główny szkopuł – algorytm, nawet jeśli jest świetny, nie posiada funkcji czytania w myślach użytkownika. Nie obejdzie się bez pomyłek, a te, nawet jeśli są mniej liczne niż w innych rozwiązaniach, to nie mniej irytujące.

Obecnie dostępna jest wersja oprogramowania na iOS, przy czym próbna jest darmowa, lecz pełna kosztuje 5 dolarów. Wersje na Androida i Windows Phone są w przygotowaniu przez autorów rozwiązania, start-up z San Francisco. [HuffPost]


podobne treści