internetWiadomość główna

Amerykański sąd pozwolił NSA szpiegować praktycznie cały świat

Można odnieść wrażenie, że najczęściej powtarzaną ostatnimi czasy frazą są „nielegalne podsłuchy”. Szkoda tylko, że słowa te padają w kontekście nagranych polityków, a nie tego, że to my, zwykli obywatele, jesteśmy regularnie inwigilowani. A jesteśmy, czego dowiedzieliśmy się dobitnie dzięki Snowdenowi. Jak pokazują nowe dokumenty opublikowane niedawno przez The Washington Post, liczba mnoga jest jak najbardziej uprawniona – NSA może prowadzić inwigilację również w Polsce.

Nie żebyśmy byli jakimś wyjątkowym krajem. Jak wynika z dokumentów ujawnionych przez The Washington Post, w 2010 roku NSA uzyskało zgodę tajnego sądu FISA na prowadzenie inwigilacji w 193 państwach świata. W tym momencie wypada nadmienić, że na Ziemi znajduje się około 200 państw (dokładna liczba zależy od tego jak klasyfikować państwa nie uznawane przez inne), a 193 należą do Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jedynie państwa należące do tzw. „sojuszu pięciorga oczu” czyli Wielka Brytania, Kanada, Australia i Nowa Zelandia nie były objęte zgodą, ale głównie dlatego, że tamtejsze służby działają w ścisłym porozumieniu z Amerykanami.

Oprócz wydania zgody na inwigilację praktycznie całego świata, sąd FISA pobłogosławił też pełną inwigilację organizacji takich jak wspomniany wyżej ONZ, Bank Światowy, Europejski Bank Centralny, Unia Europejska, Liga Arabska czy Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej.

Sporo tego i jak widać Amerykanów interesuje każdy, kto nie jest ich prawdziwym sojusznikiem. Co prawda wydanie zgody na inwigilację nie oznacza jeszcze, że była ona prowadzona, a The Washington Post podkreśla, że NSA nie korzystała z tych uprawnień w wielu krajach, ale akurat w przypadku Polski wiemy dziś, że już od 2009 roku NSA miała dostęp do metadanych, oraz przechwytywała 3 miliony naszych rozmów telefonicznych dziennie. Za zgodą i przy współpracy z „oddziałem polskiego rządu”.

W październiku ubiegłego roku fundacja Panoptykon chciała dowiedzieć się, co polski rząd robi w sprawie inwigilacji prowadzonej przez NSA. Choć informacje o rzekomej współpracy „oddziału polskiego rządu” z NSA pojawiły się dopiero w maju tego roku, fundacja już wtedy pytała o to, czy przypadkiem jej nie nawiązano. Niestety tego nie udało się ustalić, dowiedzieliśmy się jednak czegoś bardzo interesującego. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, zapytana o to, czy zamierza zmienić rządowe zabezpieczenia w reakcji na doniesienia medialne na temat możliwości NSA, albo chociaż zlecić ABW lub innej służbie audyt polskich zabezpieczeń, odpowiedziała, że ochrony kontrwywiadowczej nie wzmocniono, a Donald Tusk nie zlecił nawet jej audytu.

A trzeba było się sprawą zainteresować. Jeśli już nie dla dobra obywateli, to choćby po to, by później kelnerzy nie podsłuchiwali mu ministrów.

Zdjęcie: Flickr/Chris Hardie


podobne treści