aplikacjeinternetnews

Amazon uruchomił darmowy serwis muzyczny dla subskrybentów usługi Prime

Amerykański gigant postanowił swym klientom mało przekonującą alternatywę dla największych serwisów muzycznych. Tak jak przewidywały to rozmaite media branżowe, Amazon poinformował dziś o uruchomieniu nowego, strumieniowego serwisu muzycznego dedykowanego subskrybentom usługi Amazon Prime.

Zgodnie z podanym publicznej wiadomości opisem usługi, z jej dobrodziejstw już wkrótce będą mogli korzystać wszyscy posiadacze abonamentu Prime, którzy mogą uzyskać dostęp do miliona skolekcjonowanych utworów za pośrednictwem urządzeń opartych na iOS, Androidzie, OS X oraz Windowsie. Wszyscy nie posiadający subskrypcji na drugą z usługi firmy mogą skorzystać z darmowego, 30-dniowego okresu próbnego, zapewne pozwalającego na dość dokładne poznanie możliwości serwisu.

Pomimo, że dumnie brzmiąca liczba miliona dostępnych utworów pozornie sprawia wrażenie całkiem imponującej, warto zaznaczyć, iż konkurenci Amazonu – konkretnie Spotify i Deezer – dysponują bazami zawierającymi odpowiednio 20 i 30 milionów piosenek. Tak jak oczekiwano, w ofercie usługi brakuje wielu stosunkowo świeżych utworów, a w całych jej zasobach zabrakło miejsca dla dzieł artystów związanych Universal Music Group. Prawdopodobnie największa wytwórnia muzyczna na świecie nie dogadała się z Amazonem w sprawie stosunkowo niedużych opłat za wprowadzenie tworów jej artystów do bazy Prime.

Celem amerykańskiego giganta jest więc raczej przyciągnięcie okazyjnych, „niedzielnych” słuchaczy nie przejmujących się stosunkowo niewielkimi zasobami muzycznymi serwisu. I choć z całą pewnością nie wystarczy do tego, by wygrać rywalizację z obecnymi dominatorami rynku tego typu usług streamingowych, wydaje się, że będzie w stanie dość poprawnie spełnić założenia swych nieszczególnie wymagających twórców.

Tak czy siak, jego debiut usługi nie ma wielkiego znaczenia dla ludzi mieszkających poza Stanami Zjednoczonymi. Wszystko wskazuje na to, że raczej zawita ona prędko w nasze piękne, europejskie progi. Jak na razie nie mamy za bardzo czego żałować.

Źródło: Gizmodo.com


podobne treści