naukaWiadomości promowane

Alkohol bez skutków ubocznych? Były doradca rządu Jej Królewskiej Mości twierdzi, że jest to możliwe

Niewiele jest osób, które, przynajmniej raz w życiu, nie odczuły bolesnych skutków przedawkowania „napojów wyskokowych”. Zwłaszcza w naszym pięknym kraju. Ale nie musi tak być – brytyjski naukowiec twierdzi, że opracowanie „alkoholu bez skutków ubocznych” jest możliwe. Wytypował już nawet pięć substancji, które mogą spełnić tę rolę.

David Nutt jest brytyjskim psychiatrą i psychofarmakologiem, profesorem w Imperial College London. Podczas swojej kariery pracował jako doradca w brytyjskim ministerstwie ochrony zdrowia a od 2008 roku był nawet przewodniczącym rządowej Komisji Doradczej ds. Nadużywania Narkotyków. To właśnie on był jednym z autorów opublikowanego w czasopiśmie The Lancet słynnego już badania, w którym starano się oszacować szkody wyrządzane jednostce i społeczeństwu przez różne substancje psychoaktywne. Ponieważ konsekwentnie stał on na stanowisku, że szkodliwość niektórych narkotyków jest mocno przesadzona, natomiast inne, potencjalnie dużo bardziej szkodliwe substancje każda dorosła osoba może kupić w sklepie, został on ostatecznie wyrzucony z rządowej posady.

Do tej drugiej grupy środków psychoaktywnych należy oczywiście alkohol, którego działaniu postanowił przyjrzeć się bliżej. W swoim wczorajszym felietonie w The Guardian twierdzi nawet, że możliwe jest opracowanie skutecznego zamiennika alkoholu etylowego, który byłby bezpieczny zarówno dla jednostki, jak i dla społeczeństwa.

W swoi tekście Nutts przypomina, że relaksacyjne działanie alkoholu powodowane jest przez jego oddziaływanie z neuroprzekaźnikiem GABA. Ale ponieważ neuroprzekaźnik ten oddziałuje również z innymi substancjami, teoretycznie możliwe byłoby stworzenie takiego ich koktajlu, który symulowałby efekty kilku prawdziwych drinków. Teoretycznie bez przykrych efektów ubocznych. Takich jak na przykład kac.

„Przeprowadziłem badania zmierzające do zastąpienia etanolu w napojach alkoholowych bezpieczniejszą alternatywą, taką jak na przykład benzodiazepiny. W idealnym świecie takimi napojami nie można byłoby się upić, powodowałyby one umiarkowane „upojenie alkoholowe”, bez widocznego zwiększania się efektów wraz ze zwiększaniem się dawki. Upojenie można by zakończyć przyjmując rano „tabletkę trzeźwości”. Możliwe, że w okolicach roku 2030 właśnie to będziemy pili w pubach.”

Niestety akurat benzodiazepiny również uzależniają (i to mocno) więc to akurat nie jest najlepszy przykład. Na szczęście profesor Nutt twierdzi, że znalazł aż pięć różnych substancji, które potencjalnie mogłyby w bezpieczny sposób zastąpić alkohol:

„Zidentyfikowałem pięć takich związków chemicznych, teraz muszę je przetestować by przekonać się, czy ludzie uznają ich działanie za tak przyjemne, jak działanie alkoholu. Wyzwaniem będzie także przygotowanie nowych napojów w taki sposób, by były smaczne i pociągające estetycznie. Najprawdopodobniej będą w formie cocktaili, więc przewiduję, że będą w wielu różnych smakach. Kolejną zaletą naukowego podejścia do kwestii upojenia jest to, że jeśli weźmiemy na cel związki, które wpływają na GABA, mamy jednocześnie możliwość wytworzenia leków, które mogłyby być sprzedawane obok substytutu alkoholu, jako antidotum na niego.”

„Wypróbowałem już obie nowe formy. Po zastosowaniu jednego z możliwych związków byłem całkiem odprężony i sennie pijany przez około godzinę. Po kilku minutach od zażycia antidotum dawałem już wykład bez żadnych objawów upośledzenia czynności poznawczych.”

Jak widać Nutt nie boi się eksperymentować na sobie. Niestety to nie wystarczy do opracowania i przetestowania „alkoholu bez skutków ubocznych”, do tego potrzebne są poważne fundusze, których Nutt raczej nie zdobędzie ani od przemysłu gorzelniczego, ani od rządu. Ale możliwe, że z czasem przekona do swojego pomysłu wystarczająco dużą grupę osób. W końcu potencjał jest – idea imprezy bez „syndromu dnia następnego” jest bardzo pociągającym pomysłem.

Zdjęcie: Flickr/warcuy


podobne treści