grynews

…ale żeby wstawać przed świtem i zbierać truskawki na Farmie?

​Spółka będąca w posiadaniu portalu Facebook postanowiła zmienić kształt i kierunek działalności, tworząc nowy portal społecznościowy wykorzystujący technologię 3d i oprogramowanie nowej generacji. W związku z tym obecny komunikator z pierwszym dniem następnego miesiąca przestanie istnieć. 

Brzmi jak science fiction, prawda? Gdyby taka informacja pojawiła się w internecie na serio, wielu internautów przeżyłoby prawdziwe załamanie nerwowe. Ich świat by się zawalił!

Facebook posiada już około 450 milionów użytkowników, a ich liczba wciąż rośnie. FB to nie tylko platforma komunikacji i autoprezentacji. Tu można wyrazić się w dowolnej formie – wypowiedzi, zdjęcia, filmy, które kręcimy sami lub które leżą w polu naszych zainteresowań, a chcemy się nimi podzilić z innymi – na FB jest miejsce na wszystko. 

To także wielki buisness reklamowy: miejsce wymiany informacji, fanclubów oraz dom dla niezliczonych aplikacji, z których można korzystać bezpłatnie. Jedna z nich to FarmVille. To praktycznie już nie zwykła aplikacja, ale istny kult farmerów. Nadzwyczajne zainteresowanie tą aplikacją przerasta chyba oczekiwanie jej pomyslodawców. 
Na wirtualnej farmie internauci-rolnicy sadzą rośliny, hodują zwierzęta, prowadzą uprawy. Poszczególne rośliny mają różny czas wzrostu, wobec czego, jeśli posadzimy pomidory o godzinie 17, możemy je zebrać powiedzmy o 23. 
Można nastawić budzik na 4 rano, wstać o świcie i zbierać wirtualną kukurydzę lub bakłażany. 
Największe zdumienie budzi u mnie fakt, że wirtualne warzywa można kupować za prawdziwą kasę. Wystarczy karta kredytowa lub przelew na konto FarmVille, a już jesteśmy w posiadaniu farmodolców, za które możemy kupić lepszy kurnik albo bardziej kolorowy traktor. Przeglądarka Bing reklamowała się właśnie w FarmVille, oferując użytkownikom, którzy dołączą do fanów Binga, 3 monety do dalszego wykorzystania w FV. 
Niedawno byli u mnie znajomi. Około północy zarządziłam toasty (jako że jestem samozwańczym kaowcem). Wszystko było pięknie, dopóki jeden z biesiadników nie wzniósł toastu za to, by uwolnić się od rybek. Okazało się, że miał aplikację-rybkę w swoim iPhonie. Ta rybka absorbowała go przez tydzień bardziej niż cokolwiek innego. Nie żeby zapomniał o całym świecie, przestał myć zęby i wychodzić z domu, ale wyraźnie miał wyrzuty sumienia z powodu rybki (być może wzmocnione japońskim winem, które piliśmy), bo Japończycy słyną z poczucia winy z byle powodu, a mój gość na domiar złego był japonistą. Do tego z drugiego końca stołu odezwała się J. „Co ty chcesz od rybki! Co ci ta rybka zrobiła”… i tak rozgorzała dyskusja…
Ja sama spędziłam na farmie 3 miesiące. Wiem, jak uzależniające może to być. Zdaję sobie sprawę, że z jednej strony to jałowe spędzanie czasu, ale J. na wspominanym spotkaniu porównała rybkę do rzeczy, których sobie odmawiamy, bo uznajemy je za głupie. Za głupie dla nas. Tymczasem może dzięki takim głupotkom możemy odetchnąć i wcale ten wirtualny oddech nie musi być gorszy od realnego. 

Tylko, żeby te dynie rosły szybciej niż 8 godzin…

Update od redakcji: Wszystko fajnie, ale przestaje być śmiesznie, gdy Farma zaczyna zastępować prawdziwe życie. We „Wprost” Michał Piróg przyznaje, że był wręcz uzależniony od FarmVille:

Od dziecka miałem tendencję do uzależniania się od gier, ale myślałem, że mam to już za sobą. Tymczasem niepostrzeżenie zaczęło mi zależeć na tym, żeby moja farma była najlepsza. Kupowałem wirtualne nasiona, sadziłem ziemniaki, zbierałem plony – opowiada Piróg. Pewnego dnia koleżanka, która wciągnęła go w farmę, wyjechała do Wielkiej Brytanii. On zauważył, że w swoim facebookowym gospodarstwie nie pozbierała jabłek. Zadzwonił do niej, gdy była w trakcie spotkania biznesowego w Londynie.


podobne treści


  • Michał Szabłowski

    I tak Mafia Wars jest lepsza :)

  • lestat230

    Ja jakoś sobie poradziłem z FB porostu usunąłem konto a przynajmniej tak myślałem a okazuje się ze konto jest w „hibernacji” i czeka łaskawie aż je „obudzę” (czyli żeby statystyki były dobre to nie usuniemy je na prośbę użytkownika niezły „chłyt matetingowy”) a tu klops śpi dalej pozdrowienia dla ludzi ktorzy szukaj znajomych w koputerze;)

  • Mateusz Rodak

    oo tak, właśnie skończyłem sadzić szparagi :]

  • Anonim

    @lestat – to samo miałam z hibernacją. Myslalam, że się skasowałam. A tu okazuje się, bylam w hibernacji – a na dodatek po ,,odśpieniu” przywrócił mi sam wszystkie kontakty…

  • Anonim

    a, i nabralam się na pierwszy akapit! Tyle że jakoś poczułam ku swojemu zdziwieniu ulgę :)

  • Anonim

    hahaha! właśnie posadziłam dynie…. :)

  • Sebastian Florek

    Ja chcę pieska! W życiu bym nie pomyślał, że gra FarmVille mnie tak wciągnie haha.

  • Anonim

    w ogole celebryci wygladaja mi na mocno uzaleznionych od fb, jak tak czasem widze ich wpisy. ciekawe skad to sie bierze…

  • Anonim

    Celebryt też ludź ;) tak samo narażony na pokusy tego świata, a co za tym idzie i na uzależnienia. Po tym artykule zaczynam się zastanawiać czy i ja przypadkiem nie jestem farmvilloholikiem… :/

  • Sebastian Florek

    Niesia, to łatwo ustalić. Ustawiasz sobie alarm na godzinę spodziewanych zbiorów? Jeżeli tak, to pewnie już jesteś :))

    Pozdrawiam Farmerki i Farmerów!

  • Anonim

    alarmu jeszcze nie ustawiam, bo tak planuję zbiory, żeby w tym czasie siedzieć przy komputerze, ale ostanio kupiłam farmdolce… chyba jednak nie jest ze mną dobrze…