wtfwynalazki

Alaska zakazuje polowań z dronami

Władze Alaski wstępnie zaaprobowały nowe przepisy, które zakazywać będą polowań w towarzystwie bezzałogowych pojazdów latających. Zakaz wejdzie w życie najprawdopodobniej 1 lipca tego roku.

Mogłoby się wydawać, że skoro Alaska zakazuje tego typu polowań, stały się one tamtejszą plagą. W rzeczywistości jednak polowania z elektronicznym sokołem wcale nie są tak rozpowszechnione, choć odpowiednie urządzenia, które pomagać mają myśliwym, stają się coraz tańsze, a co za tym idzie, coraz bardziej popularne. I właśnie dlatego władze Alaski postanowiły prewencyjnie ich zakazać.

Według nich polowanie z wykorzystaniem bezzałogowców jest za łatwe i za bardzo przypomina polowanie z pokładu innych maszyn latających. A to już teraz jest zakazane na Alasce. Kwestia polowań, w których drony pomagają tropić zwierzynę została podniesiona po raz pierwszy w roku 2012, kiedy pewien myśliwy zastrzelił w ten sposób łosia. Funkcjonariusze Alaska Wildlife Troopers, nie znaleźli wtedy żadnego powodu, by uznać działania myśliwego za nielegalne, niemniej zarekomendowali miejscowym władzom, by zmieniono prawo w tym zakresie.

„Myśliwi nie będą mili uczciwej możliwości konkurowania, jeśli ktoś inny będzie polował w ten sposób,” argumentuje kapitan Bernard Chastain, dowódca operacyjny Alaska Wildlife Troopers. „Od strony czysto biologicznej nie możemy pozwolić na to, by polowanie było zbyt łatwe (…), ponieważ możemy pozwolić jedynie na odstrzał określonej liczby zwierząt.”

Zdjęcie: Flickr/Don McCollough


podobne treści