news

Aktor zabrał ze sobą do grobu telefon komórkowy

Tony Curtis, który zmarł 29 września w wieku 85 lat, został wczoraj pochowany w swojej posiadłości w Henderson nieopodal Las Vegas. Zażyczył sobie, by w trumnie znalazł się także jego ulubiony kapelusz, szalik od Armaniego, rękawiczki, iPhone i egzemplarz powieści „Anthony Adverse” Herveya Allena. Z tej książki pochodzi pseudonim sceniczny Curtisa, którego prawdziwe nazwisko brzmi Bernard Schwartz.

Aktor to gwiazda takich filmów jak „Pół żartem, pół serio” i „Słodki smak sukcesu”. Czasy jego największej sławy i sukcesów to lata 1950. i 60. Curtis był sześciokrotnie żonaty, jego córka Jamie Lee Curtis jest znaną aktorką.

Dlaczego aktor chciał mieć ze sobą telefon? Być może zwyczajnie zażyczył sobie zostać pochowany z przedmiotami, do których był przywiązany. [Rosa Golijan/giz, MSNBC, zdjęcie: Getty]


podobne treści


  • a

    bateria padla po 24h :)