news

Akt oskarżenia przeciwko Assange’owi ujawniony przez przypadek

Nie jest tajemnicą, że Julian Assange nie jest ulubieńcem władz USA. Z wzajemnością. Jednak niechęć to nie to samo, co stawianie formalnych zarzutów. A niedawno dowiedzieliśmy się, że amerykański Departament Sprawiedliwości przygotował już akt oskarżenia przeciwko szefowi Wikileaks. A dowiedzieliśmy się tego dzięki niefrasobliwości urzędników.

A właściwie przez to, że ludzie starają się ułatwić sobie pracę. Na przykład używając napisanego już raz wniosku w charakterze szablonu, w którym później zmieniają jedynie dane osobowe. I popełniają błędy. Tak jak urzędnik, który wypełniał wniosek o tymczasowe utajnienie aktu oskarżenia przeciwko niejakiemu Seitu Sulayman Kokayi.

Seitu Sulayman Kokayi oskarżony jest o przestępstwa na tle seksualnym i nie ma nic wspólnego ani z Wikileaks, ani z Assangem. Więc w jaki sposób łączy się z tą sprawą?

W USA istnieje system pozwalający na przeszukiwanie wszystkich dokumentów stworzonych przez wymiar sprawiedliwości. Dokumenty można przeszukiwać po dowolnych ciągach znaków i właśnie dzięki temu dowiedzieliśmy się, że znajduje się w nich nazwisko Assange. Problem w tym, że nie pada ono w sprawie dotyczącej założyciela Wikileaks, a w sprawie wspomnianego wyżej Seitu Sulaymana Kokayi’ego. Co ono tam robi? Biorąc pod uwagę kontekst, w jakim ono pada, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że znalazło się tam przez przypadek – urzędnik wypełniający wniosek o utajnienie aktu oskarżenia przeciwko Kokayi’emu przekopiował po prostu fragment wniosku dotyczącego Assange’a.

A dokładniej punkty 3 i 5 argumentacji, które mają przekonać sędziego federalnego do utajnienia całego postępowania wobec Kokayi’ego. Problem w tym, że oba mówią wprost o Assange’u, tym że jego sprawa jest znana, a on sam posiada wysokie umiejętności, które, w przypadku gdyby wniosku o aresztowanie, aktu oskarżenia jak i samego wniosku o utajnienie postępowania, nie utajniono, pozwoliłyby mu uniknąć aresztowania lub ekstradycji.

Wygląda więc na to, że dzięki umiejętnościom z zakresu kopiuj-wklej pracowników Federalnej Prokuratury Julian Assange już na pewno wie to, co zapewne podejrzewa od lat, a mianowicie że USA chcą go aresztować i postawić przed sądem.

Zdjęcie: Flickr/acidpolly

podobne treści