newswynalazki

Airbus też chciałby budować rakiety wielorazowego użytku

Determinacja SpaceX do tego, by stworzyć rakietę, którą, choć w części, można byłoby wykorzystywać wiele razy, ma swoje racjonalne podstawy – ten, komu jako pierwszemu uda się coś takiego osiągnąć będzie miał znaczną przewagę nad konkurencją. Nie uszło to uwadze Airbusa, który chciałby zbudować rakietę, która mogłaby wylądować jak samolot.

Choć Airbus kojarzy się głównie z samolotami, to od czasu restrukturyzacji pod tą marką występuje większość produktów dawnej grupy EADS. A to europejskie konsorcjum, działające na rynku zbrojeniowym i kosmicznym, produkuje też, poza samolotami pasażerskimi, między innymi rakiety Ariane. Nic dziwnego, że zainteresowane jest własnym projektem rakiety wielokrotnego użytku.

Choć raczej w tym przypadku nie można mówić o rakiecie, a o wielokrotnym wykorzystaniu silników, co i tak pozwoliłoby znacząco zredukować koszty startu. Według Airbusa, który chwali się, że rozwija projekt zwany Adeline już od pięciu lat, ich koncept mógłby zostać skierowany do realizacji po wprowadzeniu do użytku rakiet Ariane 6. Choć według obecnych szacunków nie stanie się to przed rokiem 2020, ale i tak warto przyjrzeć się jak taka przyszłą rakieta miałaby działać.

W przypadku Adeline rakieta miałaby normalną konstrukcję z tą różnicą, że główny silnik byłby jej dodatkowym członem. Po dostarczeniu ładunku na orbitę silnik oddzielałby się i wracał na Ziemię. W sterowaniu pomagałyby mu stateczniki, które podczas lotu powrotnego pełniłyby rolę skrzydeł. Znajdujące się na nich zasobniki zawierałyby śmigła, które już w atmosferze napędzałyby Adeline, dzięki czemu pierwszy stopień rakiety mógłby wylądować samodzielnie na wyznaczonym przez kontrolę misji lądowisku.

Według Airbusa ich podejście wymaga znacznie mniej paliwa niż wizja SpaceX, przy jednoczesnym odzyskaniu najbardziej wartościowego elementu rakiety jakim są jej silniki. Nie wymaga też stabilizacji całego pierwszego stopnia rakiety. Z drugiej strony SpaceX już kilkukrotnie próbowało wylądować pierwszym członek Falcona 9, podczas gdy Airbus, w najlepszym wypadku, zacznie własne próby dopiero za dziesięć lat.


podobne treści