nauka

A jednak! Biegając w deszczu, zmokniesz mniej

Więcej kropel spadnie na nas, gdy w deszczu udamy się do domu spokojnym krokiem, czy gdy zaczniemy biec? Warto „uciekać” przed deszczem i spędzić mniej czasu na dworze, ale zderzyć się z kroplami, biegnąc?

Pytanie nie od dziś nurtuje zwykłych śmiertelników oraz naukowców, którzy też przecież muszą dostać się do pracy bez względu na pogodę. Okazuje się, że owszem, w deszczu lepiej zacząć biec, ale nie zawsze. Wszystko zależy od gabarytów naszego ciała.

Profesor fizyki Franco Bocci z włoskiego Uniwersytetu w Brescii ustalił, że idealna prędkość poruszania się w deszczu zależy od stosunku wysokości do szerokości ciała. Innymi słowy, osobom korpulentnym opłaca się zmykać przed ulewą, zaś patyczaki mogą równie dobrze spokojnie się w deszczu przespacerować.

Potrzebne obliczenia matematyczne są dość skomplikowane (tym większy szacunek dla Bocciego!) i biorą też pod uwagę takie czynniki, jak wielkość kropel oraz siła i kierunek wiatru. I tu kolejna zmienna: jeśli wieje w nam plecy, najlepiej poruszać się z tą samą prędkością, co wiatr.

Bocci zapoznał się zaskakująco obfitą dokumentacją zjawiska, ponieważ bardzo wielu naukowców próbowało już zgłębić zagadnienie. Zwrócił uwagę na zbyt wiele uproszczeń w starych analizach: „Większość dotychczasowych opracowań dawało jednoznaczną odpowiedz, tymczasem mi sprawa wydała się znacznie bardziej skomplikowana.”

Na szczęście udało się wypracować pewne uogólnienie: „Powiedzmy, że najlepiej jest biec jak najprędzej – nie zawsze, ale najczęściej tak. Gdy jesteś osobą szczupłą, najlepiej będzie biec z określoną prędkością. W innych przypadkach, jak najszybciej”. Inna sprawa, że tym nie szczupłym nieco trudniej biec „jak najszybciej”.

Kolejne wyrazy sympatii dla naukowca, który postanowił zająć się kwestią naprawdę frapującą nas, zwykłych ludzi moknących w deszczu. [IOP, BBC, Gizmodo UK, zdjęcie: Deszcz/ Shutterstock]


podobne treści