news

666 MHz: W polskim Internecie nie ma lipy!

Nie ukrywam, że Robert Burneika został moim idolem. Na złość moim znajomym – pochłaniam i udostępniam wszystko, co jest związane z tym sympatycznym kulturystą… W tym odcinku 666 MHz przyjrzę się różnym „gwiazdom” polskiego Internetu i powiem wam, dlaczego Hardcorowy Koksu bije je wszystkie na głowę. Idziemy na siłkę!  

Na początku był chaos. Sieć pełna była różnych zabawnych obrazków, komiksów oraz grup dyskusyjnych i kanałów IRC-owych, na których można było przeczytać kilka informatycznych żartów z monstrualną brodą. Potem pojawiły się narzędzia, które pozwoliły osobom o nieskończonej wyobraźni kreować w Internecie własne dzieła. Darmowe serwisy hostingowe zostały uzupełnione o proste edytory, a w zasadzie generatory HTML-a, a raczkujący YouTube pozwolił na umieszczanie muzyki oraz filmów. W ten oto sposób chaos zmienił się w… jeszcze większy chaos. 

 
Gdy sięgnę pamięcią wstecz, od razu przypominam sobie dzień, w którym znajomy wysłał mi linka do strony niejakiego Gracjana. Pan Roztocki był chyba prawdziwą „gwiazdą” polskiego Internetu. Na jego fenomen złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, niezwykły i ponadczasowy design jego strony. Po drugie, artyzm oraz głębokie przesłanie aktów Gracjana. Po trzecie, niezwykły talent muzyczny, który objawił się wraz z pierwszymi teledyskami Roztockiego. Mam wrażenie, że nie osiągnąłby tego poziomu, gdyby nie te dziesiątki browarów, które chowa w swojej lodówce. W międzyczasie pojawił się kolejny pretendent do króla sieci. Był nim niejaki Lunetek – współczesny hermafrodyta oraz filozof. Człowiek, który otworzył oczy tysiącom polskich mężczyzn z przesadnymi ambicjami do zostania prawdziwymi macho. Ostatecznie, na trzecim miejscu podium stanął początkujący raper. Ten, który odmienił polską branżę muzyczną i sprawił, że jeśli wena, to tylko ta King Konga! 

Poruszając temat „gwiazd” Internetu, nie można nie wspomnieć o anonimowych, szarych eminencjach. Najważniejszą z nich jest zwinny adept sztuki wspinaczki, potocznie zwany Hardkorem. Ten prosty człowiek sprawił, że polska młodzież uwierzyła w edukację i zapragnęła zdobywać kolejne certyfikaty. Potem nastały czasy imprez, w szczególności – gorących 18-stek. Ojcowską miłością wsławił się pewien tatuś, który mocno sprzeciwił się agresji oraz przemocy. Teraz już wszyscy wiemy, że bicie nie jest rozwiązaniem. Ostatnią szarą eminencją jest narrator zimowych wypadków. Do dziś żałuję, że ten człowiek, zupełnie nieznany, marnuje się oglądając jezdnię. On powinien przecież komentować zawody sportowe!  

 
Powiedzmy sobie szczerze – wszystkie przedstawione powyżej „gwiazdy” są… obiektami ataków oraz pośmiewiska. Zupełnie tego nie rozumiem, ale nasi rodzimi Internauci po prosty nie szanują tych wartościowych osób. Teraz nadszedł czas na zmiany, pojawił się Robert! Po krótkim zachłyśnięciu się pierwszym filmem z jego udziałem, niewybredni komentatorzy zrozumieli, że jest kimś więcej, niż tylko kolejnym Gracjanem. Na fenomen Hardcorowego Koksa składa się kilka elementów. Jest sportowcem i wystarczy jedno spojrzenie na jego biceps wielkości dziecka w wieku przedszkolnym, aby stwierdzić, że to pracowity gość. Burneika ma też niezwykły talent dydaktyczny – wierzę, że z jego pomocą mógłbym podnosić chociażby powietrze, aby wyrobić muskulaturę. Wiem też, że Robert jest prawdziwym pionierem, jeśli chodzi popularyzację steków (czyt. stejków) w naszym kraju. 

A teraz bardziej serio. Nagła popularność kulturysty jest fenomenalna. Odnoszę wrażenie, że Hardcorowy Koksu jest po prostu sympatycznym facetem, w dodatku z dużym dystansem do siebie. Z moich obserwacji wynika, że nie jestem w tym przekonaniu odosobniony, a spora część Internatów podziela mój pogląd. Taki splot wydarzeń doprowadzi do jednego – już niedługo o Robercie będę mógł pisać „gwazda” bez cudzysłowu. Nie może być inaczej, szczególnie teraz, gdy Burneika porozmawiał z Tede i wystąpił w nowym remiksie Duck Sause. Czy ktoś, kto dołączył do wybitnego grona, do którego należy między innymi Krzysztof Ibisz, może zostać zapomniany? Siła, walczmy o wartościowy Internet! [stopklatka: YouTube]

PS. Złośliwe 666 MHz pojawia się cyklicznie, raz w tygodniu, w sobotę. Jeśli macie w głowach jakieś tematy, pomysły lub sugestie – piszcie na mojego maila: [email protected].

#!#ankieta#!#


podobne treści


  • Anonim

    A gdzie wzmianka o potrzebie kamieni w naszym kraju? :<

  • gfdgdfsgsdfgfdbg

    A GDZIE TESTOVIRON!!!??

  • THEGAME

    głupota zawsze imponuje :(

  • elita

    Zapomniałeś o najważniejszym – Arnoldzie Buzdyganie. Uważaj, żeby zaraz tu nie wpadł i nie zaczął grozić sądem.

  • kein

    Robert to dobry koleś. Zna trzy języki obce, mądry koleś ;)

  • Anonim

    Ja tez uważam że Rober jest spoko koleś ;) jest zabawny :D . Nie którzy uważają że robi z siebie idiotę , ale to nie prawda , on to robi dla zabawy :) . Każdy musi się wyszaleć ;) a to poprawia samo ocenę :)

  • MM

    a Andrzeju nie denerwuj się? :D

  • cezar.mr

    A ja umiem podrapać się po plecach :D

  • Anonim

    Moim zdaniem zabrakło największej gwiazdy. Gwiazdy Cygana, elektryka wysokich napięć.

  • Pingback: 666 MHz: W polskim Internecie nie ma lipy! – Najgorzej o grach