grynews

666 MHz: Słodko-gorzkie życie pecetowca

Zanim stałem się wielkim miłośnikiem oraz kolekcjonerem konsol, zaciekle broniłem blaszanej fortecy. Teraz, gdy mam okazję czerpać to co najlepsze z wielu platform, wciąż męczy mnie fakt, że już od dwóch lat nie odkładam pieniędzy na nowy komputer. Takie jest właśnie marne życie pecetowca…  

Kiedyś wszystko było jasne. Gracze komputerowi mogli korzystać z oprogramowania, które w żaden sposób nie było dostępne dla konsolowców i na odwrót. Gdy mój znajomy ślinił się na widok uruchomionego w najniższych detalach Falcona 4.0, ja zazdrościłem mu niesamowitego NiGHTS, które ukazało się na Segę Saturn. Można więc powiedzieć, że delikatna do utrzymania równowaga była zachowana. W dodatku, pomimo znacząco mniejszej ilości zręcznościówek na komputery, posiadacze blaszaków mogli podbudować swojego ego znacznie lepszą grafiką. Każdy stary gracz pamięta czasy akceleratorów i pięknie rozmytych tekstur, które sprawiały, że porty gier z konsol były grywalne. Tak było do premiery pierwszego Xboksa. Przykładem może być RallySport Challange 2, które z dużym poślizgiem ukazało się w końcu na PC, ale w epoce kolejnej generacji GeForce’ów nikt już nie rozpływał się nad jej grafiką. 

Gdy na rynku pojawiła się 360-tka, ponownie z uwielbieniem oglądałem pierwsze zwiastuny gier na nią i zachwycałem się pięknem nowego Perfect Dark oraz PGR3. Wtedy myślałem, że muszą pojawić się co najmniej dwie nowe generacji kart graficznych, abym mógł spokojnie obejrzeć takie widowisko na ekranie mojego komputera. Nie pomyliłem się, ale ta ewolucja dokonała się w oka mgnieniu, głównie dzięki bardzo przyjaznemu Unreal Engine 3. Teraz, z perspektywy czasu, mogę spokojnie stwierdzić, że mocny pecet kupiony trzy lata temu, jest w stanie sprostać wymaganiom prawie każdej nowej gry. Najlepszym dowodem na potwierdzenie tej tezy jest Crysis, który pomimo upływu lat, dalej jest wiodącym benchmarkiem i mam wrażenie, że pisany pod konsole sequel wcale tego nie zmieni. Podobnie jak teselacja masek gazowych w Stalkerze i falujące flagi w DIRT2. Dla tak marnych ciekawostek nie warto składać nowej maszyny z GTX-em 580.  

W tym momencie mogę przejść do sedna, czyli dobrych i złych stron takiego stanu rzeczy. Niewątpliwą zaletą całkowitego zastoju technologicznego jest to, że nie musimy wydawać co roku kilku tysięcy złotych na wymarzony sprzęt. Mało kogo na to stać i ja też nie zaliczam się do tych, którzy mogliby sobie pozwolić na taką rozrzutność. Wielu graczy cieszy również powszechna multiplatformowość większości gier – pecetowcy w końcu mają okazję, aby ponownie potrenować kombosy w nowym Street Figterze. Z drugiej strony, komputery straciły wszystkie zalety niszowej i technologicznie najbardziej zaawansowanej platformy. W akcji zaginął chociażby taki gatunek jak symulatory lotu, które nie dość, że pozwalały zasmakować zupełnie innej mechaniki, to dodatkowo pokazywały, kto graficznie rządzi na rynku. Owszem to wiązało się z poświęceniami, ale satysfakcja z oglądania oraz grania we wspomnianego Falcona była olbrzymia. 

Wiem, że teraz już niewiele da się z tym zrobić – światem rządzą pieniądze i to aspekty ekonomiczne decydują o tym jakie gry możemy oglądać. Pomimo wielu zalet tej sytuacji, mam już dość setek wysokobudżetowych gier, które wyglądają dokładnie tak samo. Brak mi tej ekscytacji, którą przeżywałem, gdy jeszcze kilka lat temu mogłem kupić czasopismo o grach i zachwycać się niesamowicie wyglądającymi screenshotami oraz przerażającymi wymaganiami sprzętowymi. Na tym polega gorycz, którą mogą odczuwać gracze pecetowcy – ich ukochana platforma przestała być koniem pociągowym, a nową grafikę zobaczą dopiero po premierze kolejnej generacji konsol. Również tych przenośnych… Wielka szkoda.

PS. Złośliwe 666 MHz pojawia się cyklicznie, raz w tygodniu, w sobotę. Jeśli macie w głowach jakieś tematy, pomysły lub sugestie – piszcie na mojego maila: kamil.prz[email protected].


podobne treści


  • ihomen

    na ten temat biadoliło już wielu ludzi, tekst mało oryginalny.

  • dashkallavar

    naprawde „zlosliwy” 666 MHz -_-

  • realfluctuation

    ale co prawda to prawda. ale zawsze na pc mozna napisac wlasna gre:D

  • solemnis

    Trzeba pamiętać, że przyrost wydajności generalnie w całej branży osłabł, no i teraz „w świecie PC” zaczęły rządzić laptopy, co też w mniejszym lub większym stopniu wymogło na twórcach gier dostosowanie się do „specyfiki” tej platformy. Przecież teraz wiele nowych tytułów można uruchomić na laptopach sprzed pół roku/roku!

  • solemnis

    a jest też jeszcze kwestia tego, że ciężar dużych produkcji przenosi się dość widocznie też na platformy mobilne. Wyobrażam sobie, że niemałą kasę muszą producenci pakować w to, żeby nowy Need For Speed czy inny był też jeszcze dla psp, nds, iOS, Androida, Symbiana, Jave i odpalał na fejsbuku… i kasa idzie w komórki zamiast w „miodność”.

  • the_tick

    Ale też napisać taką grę pod tak zaawansowany sprzęt jaki nam się rozwinął to jest wielka rzecz i wymaga bardzo wiele pracy i czasu.
    Polskie produkcje, które teraz się pojawiły zaistniały właśnie dzięki temu, iż od momentu piania gry do momentu jej ukończenia gra jest nie jest starym śmieciem.
    Ten cały rynek był chory IMHO, a atrakcyjność gier ma najmniej wspólnego z grafiką.
    To za czym naprawdę tęsknisz to chyba modding komputerów.

  • realfluctuation

    polscy devowie sa juz na tym rynku od wielu lat looknij na TECHLAND niecale 20 lat no i PCF. maja wiedze i wizje. zreszta teraz platformy nie maja znaczenia. tylko przyjemnosc z gier sie liczy.

  • mrrecords

    A mnie gry na konsole nie interesują. Co ma konsola do zaoferowania? Strzelanki, bijatyki i wyścigi? Podziękować. Wolę strategię i przygodówki. Gry na kosnole sa raczej dla bezmózgów.

  • multioy

    mrrecord o przygodówki to najlepiej sięgnąć na konsolę masz kilka exlusive a na dodatek jest ich za dużo w sensie mam z 104 gier (PS2, PSP, PS3) ponad 78% to przygodówki dla jedną osobę. Żeby znaleźć dobrą grę dla 4 osób musiałem dość się naszukać. Na ps3 z 25 gier mam 3 na 4 graczy :D(LBP, COD, FIFA)

  • mrrecords

    multioy – no wybacz, ale miesięcznie na PC wychodzą co najmniej 3-4 przygodówki. Są one tylko na PC i jakoś nikt mordy nie drze, że exclusive. Wymień mi jakieś „exy” przygodowe na platformy? Tylko bez Heavy Rain, bo to raczej film jest.
    A o strategie turowe już nie pytam.

  • d1554573r

    ex? Halo Reach, sorry ale miażdzy wszystkie FPSy w jakie grałem.

  • mrrecords

    A to przygodówka?

  • Pingback: 666 MHz – (prawie) pełne archiwum publikacji – Najgorzej o grach