news

666 MHz: Partnerskie El Dorado na YouTube

Wczoraj na mojej skrzynce pocztowej pojawiła się wiadomość, która uradowała me serce. YouTube w końcu stwierdził, że należy mi się program partnerski. Euforia nie trwała jednak długo – szybko zorientowałem się, że zostałem partnerem trzeciego sortu…

Nie wiedzieć czemu, przez ostatni miesiąc Google stało się bardzo rozrzutne. Zaproszenia do programów partnerskich posypały się jak z worka. Jak wynika z moich obserwacji oraz rozmów ze znajomymi YouTubowiczami, w piątek akcja hurtowego rozsyłania maili dotarła również do Polski. Nie zastanawiając się długo, ruszyłem z dobrą nowiną na wszelkie znane mi portale społecznościowe. Przecież taki partner to poważna sprawa – można zarabiać na filmach, zmienić wygląd kanału i lepiej kontrolować to, co dzieje się z przesłanymi materiałami. Niestety, gdy tylko pochwaliłem się tą wspaniałą wiadomością, odkryłem że obietnica lśniącego El Dorado okazała się bujdą. Jako członek zupełnie nieznanego programu AMP postanowiłem, że oświecę polski Internet wiedzą na temat tego, jak aktualnie wygląda współpraca z YouTube.

Okazuje się, że Google oferuje trzy rodzaje programów partnerskich. Pierwszym z nich jest mityczny Full Partner. Do tej kategorii należą największe gwiazdy YouTube’a, które zarabiają ponoć niebotyczne sumy sięgające setek tysięcy dolarów rocznie. Wizja takiej pensji jest kusząca, ale program FP to również, wspomniane wcześniej, duże możliwości związane ze zmianą wyglądu kanału. Można dzięki temu lepiej promować swoją osobę i dla przykładu – reklamować własny sklepik z najlepszymi na świecie t-shirtami. Pełen profesjonalizm i pierwszy krok do zostania e-celebrytą.

Drugi jest Individual Video Program (IVP) do którego dostać się można jedynie poprzez zaproszenie ze strony YouTube. Administracja serwisu wyszukuje ciekawe pozycje, dając użytkownikom szansę na zarabianie. Jeśli zgodzimy się na taki układ, pod wybranymi filmami zaczną pojawiać się reklamy. Mówiąc w skrócie, Google przebiera w ulęgałkach a wyselekcjonowani szczęśliwcy mogą cieszyć się naprawdę marnym dochodem.

Nowopowstały program numer trzy zwie się All Monetizated Program (AMP) i to właśnie do niego zostałem zakwalifikowany. Dzięki temu dostałem możliwość spieniężania wszystkich, a nie tylko wybranych filmów. Wystarczy tylko, że kliknę magiczny przycisk „zarabiaj” pod danym materiałem. Niestety, pomijając pojawiające się tu i ówdzie reklamy, dalej pozostałem szarym użytkownikiem YouTube’a, który nie podskoczy pełnemu partnerowi. Jeśli te wyjaśnienia okazały się dla was zbyt zawiłe, postanowiłem, że podsumuję powyższe trzy akapity filmem z przesympatyczną Azjatką. 

W ten oto sposób skończył się mój sen o złotych górach. Postanowiłem jednak, że trzeba otrzeć łzy i po męsku stawić czoło nowej sytuacji. Ominęły mnie ciekawe funkcje przeznaczone dla Full Partnerów, ale mogę przecież zarabiać. Niestety, tutaj spotkał mnie kolejny, jeszcze większy zawód. Przed włączeniem reklam należy dokładnie opisać, czy w danym filmie znajdują się następujące treści: „grafiki lub obrazy, filmy lub programy telewizyjne, gra wideo lub elementy wizualne oprogramowania, występy oraz muzyka”. Jeśli nie należą one do autora, konieczne jest wsparcie się odpowiednią licencją lub zgodą. Zgadnijcie, jakie ma w tym przypadku pole do popisu osoba, w materiałach której pojawia się nagrany gameplay? Żadne! Podciąganie tego pod edukację lub inne kombinacje nie sprawdzają się w praktyce – stwierdziłem to empirycznie.

Dzisiejszy, jakże smutny odcinek 666 MHz skwituję stwierdzeniem, że YouTube’owa droga „od zera do bohatera” jest piekielnie wyboista. Jeśli marzyliście o sześciocyfrowych sumach, to szybko powinniście wrócić do łóżka. [youtube, obrazki: adventure-archiv]

PS. Złośliwe 666 MHz pojawia się cyklicznie, raz w tygodniu, w sobotę. Jeśli macie w głowach jakieś tematy, pomysły lub sugestie – piszcie na mojego maila: [email protected].

podobne treści

  • ddsadsa

    Płaczliwe 666…

  • Michał Jankowski

    Ehhh, polska zawiść wychodzi z autora …

  • Kamil .qam Przybysz

    @Michał
    Zawiść? W którym miejscu? :D

  • kupak111

    Też się tym zajarałem, dopóki nie wyczytałem, że gameplaye z gier się nie zaliczają WTF!