news

666 MHz: Nokia – technologiczny Chrystus korporacji

W tym tygodniu na topie były wszelkie wiadomości związane z Nokią. Przez siedem dni byliśmy świadkami dramatu pełnego łez oraz żalu, który sprawił, że fińska firma stała się prawdziwym, korporacyjnym męczennikiem. Gratuluję pomysłu na promocję!  

Niedziela (15:53) – Dział rozwoju Nokii pokazuje „bąbelki”, czyli nowy sposób na zarządzanie aplikacjami z poziomu zablokowanego pulpitu. Nigdy nie uważałem Symbiana za całkowicie zimnego trupa, więc ta mała błahostka przypadła mi do gustu. To miał być pierwszy krok do zmian, z nadzieją patrzyłem w przyszłość i widziałem nowy system Finów. Wspaniały i piękny niczym Android oraz iOS razem wzięte. Jakże się myliłem…  

Środa (14:21) – Do Sieci wyciekają informacje dotyczące notatki, którą nowy CEO Nokii, Stephen Elop, wysłał do swoich pracowników. To był prawdziwy cios w serce każdego fana telefonów komórkowych. Wylewny Kanadyjczyk stwierdził bez ogródek, że jego firma korzysta z przestarzałej technologii, nie potrafi dogonić konkurencji i pełna jest niewypałów takich jak N8. Jak widać, „bąbelki” nic nie zmieniły. Nad fińską korporacją zebrały się czarne chmury, a ja czekałem na okazję do rzucenia kamieniem. 

Środa (15:31) – Nokia przyznaje się do tego, że dokonała aborcji pierwszej słuchawki z systemem MeeGo, genialnym dzieckiem Finów oraz Intela. Nie mogło być gorzej – fani wylewają się na ulicę, menadżerowie skaczą z okien swoich biur a giełda szaleje. Wszyscy, włączając w to mnie, byli pewni, że Nokia właśnie umiera.  

Czwartek (20:07) – Po mrożących i zdawać by się mogło, zupełnie nieprawdziwych informacjach dotyczących sympatii Nokii do WP7, dowiedzieliśmy się kilku faktów na temat kultury organizacyjnej panującej w firmie. BBC doniosło, że Stephen Elop, kanadyjski miłośnik syropu klonowego oraz grabienia liści, zapewne nie dogada się ze spoconymi szowinistami stanowiącymi kadrę zarządzającą Nokią. Stało się jasne, że błyskawiczny kurs używania sauny nie pomoże nowemu CEO w postawieniu firmy na nogi. 

Piątek (10:05) – Cały świat obiega jedna informacja: Nokia polubiła się z Microsoftem, czego skutkiem będzie wyposażenie fińskich smartfonów w WP7 oraz wspólna praca nad nową superplatformą. To prawdziwy koniec! Dla jednych – kłopotów korporacji oraz martwego Symbiana, dla drugich – pracy nad rozwojem własnych rozwiązań oraz innowacyjnością nowych produktów (tak, pracownicy już strajkują). Moim zdaniem, Nokia nigdy już nie będzie firmą, którą była kiedyś…  

Ten wiekopomny dramat można zinterpretować na trzy sposoby. Po pierwsze, Nokia dalej ma wiele pomysłów na to, aby w ekspresowy i efektywny sposób przypomnieć światu o swojej upadającej działalności. Szkoda tylko, że Elop musiał zaaranżować całe cyrkowe przedstawienie, żeby osiągnąć swój cel. Po drugie, można uznać, że umarł bardzo ważny ośrodek rozwoju technologii mobilnych. Wiem, że Nokii nie wiodło się najlepiej już od czasów nieudanego N-Gage, ale wierzyłem głęboko w to, że w końcu uda się im powrócić do świetności sprzed kilkunastu lat. Ostatecznie, współpraca z Microsoftem oraz adopcja WP7 wcale nie oznacza, że będę obśliniony czekał na zapowiedź nowej słuchawki tej firmy. Świeże mobilne okienka dalej ustępują konkurencji, a zaangażowanie Nokii może skończyć się tak samo, jak kooperacja z Intelem przy MeeGo (oraz ich setki innych projektów). Szkoda mi fińskiego producenta, ale dalej będę w sercu trzymał wspomnienia związane z 6310i oraz oczekiwał kolejnych, spektakularnych widowisk w mediach. Im więcej upokorzenia oraz bólu, tym lepiej!

PS. Złośliwe 666 MHz pojawia się cyklicznie, raz w tygodniu, w sobotę. Jeśli macie w głowach jakieś tematy, pomysły lub sugestie – piszcie na mojego maila: [email protected].

#!#ankieta#!#


podobne treści


  • jm.malpa

    Nokia z Windowsem, dla mnie to oznacza tylko tyle, że przy wyborze następnego telefonu, Nokię omijam szerokim łukiem. O!

  • ktoosiu

    ja już od dawna ją omijam:P WP7n to tylko troszkę gorszy system od symbiana:D

  • Anonim

    Z symbianem czy meego mogli by jeszcze coś zwojować, ale z Windowsem którego w zasadzie nikt z producentami sprzętu włącznie nie chce będą mieli problemy z utrzymaniem się na powierzchni. Jak już „obcy” system wkładać to androida, ten przynajmniej się sprzedaje (więc jak by sobie przypomnieli czasy gdy robili trwałe telefony mogli by do dawnej świetności wrócić).

  • zygielekd31

    To może być ciekawa rewolucja o ile jakoś wymyślą jak te same aplikacje uruchomić na MeGoo, Symbianie i WP 7, wtedy mamy naprawdę ciekawą platformę, ale mimo wszystko zostaje przy Androidzie.

  • olal

    czy dalej windows mobile ma to smieszne ograniczenie w wyswietlanych kolorach – 65 tys w porownaniu z 16 milionami w wavie z super amoledem odpadaja w przedbiegach

  • lukasz

    Fani bajerów, nie „smartfonów”. Widocznie definicja tego typu telefonów zdecydowanie się zmienia. Zastanówmy się, czym różni się nowy OS Android od chociażby możliwości Symbiana? Oba posiadają funkcje sprawdzania e-maila, instalacji mocno ograniczonych programów, przeglądania sieci, muzyka, gry itp itd. Dalej ograniczenia! Dla mnie zawsze smartfon pozostanie jako kieszonkowy komputer pełen możliwości. Ty jesteś panem swojego telefonu wtedy, nie firma. Niestety teraz zapomina się o tym, nawet MS zapomina… Mam nadzieję, że WM dalej będzie rozwijane i MS pójdzie jakby 2. ścieżką, WM Professional. Tak przy okazji, WP7 bez możliwości obsługi kart zewnętrznych? ha ha ha. Smartfony umierają

  • warden

    Łukasz – wp7 obsl. zew karty pamieci. poczytaj najpierw a potem pisz glupoty…

  • Anonim

    re warden Owszem ale mogą być no najwyżej „wbudowaną pamięcią”. wymiany takowych nie przewiduje się. Swoją drogą nawet tak podstawowe funkcje jak „schowek” na kopiuj/wklej musiały być dopisane przez zewnętrznych programistów (a potem zostały włączone do Windowsa).