news

666 MHz: Google+ w praniu

Cały Internet pęka w szwach od wiadomości na temat najnowszego zabójcy Facebooka. Ponieważ po kilku dniach nieudanych prób udało mi się dołączyć do zamkniętych testów nowej usługi Google, zapraszam na gorącą relację zza muru z wielkim napisem „Plus”.

Jakiś czas temu Michał poinformował was o wszystkich nowościach, które oferuje Google+. Taki obraz swojej usługi malują jego twórcy. Przez ostatnie godziny intensywnie testowałem nowy serwis i mogę już teraz stwierdzić, że szara rzeczywistość jak zawsze odbiega od wspaniałych wizji wykluwających się w umysłach speców od PR-u. Jednak ze względu na to, że Plus jest jeszcze w fazie testów, powstrzymam się od wystawienia surowej oceny, a zamiast tego oprowadzę was po społecznościowym świecie z Mountain View.

Pierwszą i najważniejszą zmianą wprowadzoną przez Plus są tzw. Kręgi. Upraszczając, można je opisać jako grupy, do których zapraszamy naszych znajomych. Cały mechanizm nie działa jednak tak jak na Facebooku, znacznie bliżej mu do śledzenia na Twitterze ze względu na brak akceptacji. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby utworzyć Krąg o nazwie „Fajni ludzie z Internetu” i dodawać do niego osoby, których wpisy chcemy obserwować. Analogicznie, użytkowników którzy są bliżsi naszemu sercu możemy wrzucić do „Znajomych” lub „Rodziny”. Takie podejście zasadniczo ułatwia zarządzanie prywatnością – dany post, materiał lub informacja profilowa może być dostępna dla całego Internetu, wybranych kręgów, kręgów rozszerzonych („znajomi znajomych”) lub konkretnej osoby. Dzięki temu Google+ jest bardziej otwarte na świat niż Facebook i daje dużo więcej możliwości, jeśli chodzi o selekcjonowanie odbiorców naszych wypocin.

Google chwaliło się również wynalazkiem o nazwie Strumienie. Niestety, jest to jedynie kopia Aktualności znanych z Facebooka, z tym, że dodano możliwość filtrowania zawartości poprzez Kręgi. Duże i proste w obsłudze udogodnienie, ale w żaden sposób nie deklasuje aktualnego króla społecznościówek. Idea Strumieni oraz grup znajomych oddala Google+ od Facebooka i ponownie przybliża go do Twittera oraz wszelakiej maści czytników. Zastanawia mnie jednak, czy takie rozwiązanie ma sens, gdy na rynku istnieją bardziej popularne i wyspecjalizowane usługi tego typu. Wątpliwości budzą również Iskry (Sparks) tłumaczone przez polski suport jako „Sparki”. Pomijając idiotyczną nazwę, jest to narzędzie do wyszukiwania interesujących nas informacji na zadany temat. Po wpisaniu „gry komputerowe” dostałem kilka ciekawych newsów, ale nie były na tyle wartościowe, aby skłonić mnie do zaprzestania codziennego przeglądania wybranych serwisów gamingowych. 

W tym momencie kończy się wszelka innowacyjność Google+. Serwis ma ciekawą, ascetyczną oprawę graficzną, ale jej prostota tylko pogłębia wrażenie przeciętności tej usługi. Jest pusto przez brak ludzi i całkiem nudno ze względu na małą liczbę funkcji. Mówiąc wprost – Google nie ma do zaoferowania nic, co by urwało mi głowę. Cieszą jednak drobne różnice, które wyróżniają Plusa na tle Facebooka: możliwość zarządzania opcjami udostępniania, edycja postów i komentarzy oraz piekielnie intuicyjny interfejs. Duży potencjał drzemie w usługach Huddle (błyskawiczne wiadomości dla urządzeń mobilnych) oraz Spotkania (interaktywny czat głosowy i wideo z możliwością wspólnego oglądania YouTube). Fanów pogawędek muszę jednak rozczarować, rozmowy multimedialne są na razie utrudnione ze względu na dziwny system zaproszeń, a poza nimi Google+ oferuje jedynie beznadziejny czat znany z Gmaila.

Wydaje mi się, że Google+ w obecnej formie mógłby być świetnym agregatorem informacji od znajomych oraz narzędziem do współdzielenia wpisów. Niestety, aktualnie da się go zintegrować jedynie z marnym Buzzem oraz Picassą. Udostępnianie postów na Facebooku i Twitterze możliwe jest jedynie za pomocą rozszerzenia do Chrome, o importowaniu danych z tych serwisów można zapomnieć. Oczywiście, Plus jest na razie w fazie testów i nie należy o to drzeć kotów, ale jeśli te opcje nie pojawią się w najbliższym czasie, to Google może mieć duże problemy popularyzacją swojego pomysłu, który moim zdaniem jest świetnym pomostem mogącym połączyć wiele miejsc w Sieci. 

Hype wywołany pojawieniem się Google+ doprowadza mnie do szewskiej pasji. Sam uległem i z wywieszonym jęzorem czekałem na zaproszenia od znajomych, jednak Plus nie był tego wart. Brutalnie podsumowując: jest to przereklamowana, wolno działając i uproszczona społecznościówka z jednym genialnym pomysłem (Kręgi), która stanowi Mekkę dla wszystkich antyfanów Facebooka. Co stanie się z nowym dzieckiem Google? Nie mam pojęcia – może zawładnąć światem, może też znaleźć swoją małą niszę, choć trudno mi odgonić od siebie myśl, że ostatecznie podzieli los wspomnianego Buzza oraz Wave’a. Twitter oraz Facebook mają nową konkurencję, ale póki co, oba serwisy nie są w najmniejszym stopniu zagrożone. Żadnego zabijania nie będzie…

PS. Złośliwe 666 MHz pojawia się cyklicznie, raz w tygodniu, w sobotę. Jeśli macie w głowach jakieś tematy, pomysły lub sugestie – piszcie na mojego maila: [email protected].

#!#ankieta#!#


podobne treści


  • chato.pl

    Wątpliwości budzą również Iskry (Sparks) tłumaczone przez polski suport jako „Sparki” – u mnie są „Sparks” …

  • lukas126l

    le jej prostota tylko pogłębia wrażenie przeciętności tej usługi.
    Nie mogę się zgodzić. Dla mnie wręcz przeciwnie. Tylko pokazuje jak można wszystko ładnie zrobić i to facebook ukazuje się teraz jak strona z początku 2000 roku
    http://www.ipadmania.pl

  • iforget911

    20 lipca 1933 r. Watykan zawarł konkordat z III Rzeszą Hitlera, oprócz tego podpisano tego samego dnia tajny protokół między III Rzesza a Stolicą Apostolską. Oto fragmenty: „Na wypadek… wprowadzenia powszechnego obowiązku wojskowego zaciąg kapłanów oraz innych członków kleru świeckiego i zakonnego do wojska odbywać się będzie za zgodą Stolicy Apostolskiej w sposób regulowany następującymi zasadami: – studenci kościelnych zakładów filozoficznych i teologicznych przygotowujący się do kapłaństwa są wolni od służby wojskowej i ćwiczeń do niej przygotowujących, z wyjątkiem powszechnej mobilizacji;
    w razie powszechnej mobilizacji duchowni… są wolni od zaciągu;
    Chcesz wiedzieć więcej wejdź na: http://www.ksiegarniaswit.pl/79865-kosciol-a-faszyzm-anatomia-kolaboracji.html

  • arcadyoosh

    a mówiłem gamonie – moje pomysły to brać korepetycje u mnie!

  • arcadyoosh

    post numer 1 – to nie był żart

  • wanago

    Ciekawy artykuł. Szkoda ze nie mogę przetestować plusa sam i mieć własne zdanie.
    Wydaje mi się natomiast, ze Google ma coś wiecej do zaoferowania niż FB, mianowicie pełna integrację z pozostałymi swoimi produktami. I to właśnie zniszczy FB.
    Jeden login i masz dostęp do poczty, dokumentów, zdjęć, filmów, kalendarza a teraz jeszcze do swoich znajomych. Pomyśleć jeszcze ze to wszystko może być połączone z Google TV i dni facebooka wydają się policzone.

    Gdyby ktoś miał wolne zaproszenie do Google+ to poproszę: [email protected]
    Dzięki

  • iforget911

    Musicie koniecznie przeczytać tę książkę: http://www.ksiegarniaswit.pl/79865-kosciol-a-faszyzm-anatomia-kolaboracji.html usuńcie spację ze słowa „kolaboracji”.

  • arek343

    Mam plusa i dupy mi nie urwał po 1 godzinie testowania… chociaż przyznaję, że pełna integracja jest baaardzo ok :)
    Mając komórkę z Androidem i jedno konto mailowe masz cały świat w swojej kieszeni… dosłownie wszystko.

  • iforget911
  • lamacz_zebow

    iforget911 – skoncz sasmiecac gizmodo tymi zasranymi reklamami koscielnymi!!!!!