grynews

666 MHz: Activision – kolos na glinianych nogach

Ostatnio zostałem zbombardowany wiadomościami dotyczącymi świetnej sprzedaży Call of Duty: Black Ops. Nic dziwnego, ta seria już dawno przyzwyczaiła branżę do tego, że bije kolejne, komercyjne rekordy. Zastanawia mnie jednak, czy ten wielki sukces nie jest łabędzim śpiewem najważniejszej marki koncernu Activision-Blizzard? Czy tak olbrzymi gigant zdoła się utrzymać za pomocą World of Warcraft?  

W raporcie finansowym za III kwartał tego roku, który Activision opublikowało pod koniec września, widać czarno na białym – firma uzyskała 51 milionów zysku. To niebagatelna suma, która bardzo dobrze poprawia humor i pozwala patrzeć z optymizmem w przyszłość. Szczególnie w sytuacji, gdy rośnie ilość subskrybentów WoW, którzy oczekują na premierę nowego dodatku. W listopadzie premierę miało Black Ops, które przez pięć dni zarobiło około 650 mln zielonych i zebrało całkiem pochlebne recenzje. Wszyscy odpowiedzialni za ten sukces powinni otworzyć szampana i zarezerwować sobie lot do ciepłego zakątku świata – nawet przy dużych nakładach na marketing, już teraz mogą liczyć swoje zyski. 

#!#photo2#!#

Jakie inne czynniki złożyły się na ostatnie, bardzo dobre wyniki gigant? Sprawa jest jasna: trzy miliony sprzedanych egzemplarzy Star Crafta II zrobiły swoje. Blizzard, ze swoimi niezwykle popularnymi markami, jest bardzo wydajnym koniem pociągowy. Światy Warcrafta oraz Diablo mają miliony fanów na całym świecie. Jest jednak pewien zasadniczy problem – spółka z Irvine nie słynie ze zbytniego pośpiechu. W związku z tym, nie można jej gier wciągać na listy corocznych hitów i gwiazdkowych bestsellerów. 

Trzecią podporą, na której stoi Activision-Blizzard, jest seria Guitar Hero. Dawniej nikt nie wierzył w sukces drogich gier muzycznych, które wymagają dodatkowych kontrolerów. Sceptycy musieli się zdziwić, gdy w 2008 roku produkcje z tego gatunku zarobiły ponad półtora miliarda dolarów. Niestety, czasy się zmieniają, a tegoroczne Guitar Hero: Warriora of Rock oraz DJ Hero 2 sprzedają się bardzo słabo i nic nie wskazuje na to, aby ich popularność nagle wzrosła (tak jak w przypadku pierwszej odsłony tytułu dla DJ-ów). Epoka gier opartych na dedykowanych kontrolerach się skończyła i najlepiej obrazuje to tragiczna klapa dwóch ostatnich gier z serii Tony Hawk’s (Ride oraz Shred), sprzedawanych wraz z kawałkiem plastiku przypominającym deskę. 

Co jeszcze możemy znaleźć w portfolio tego wydawcy? Niestety, nic ciekawego. Firma w ostatnim czasie wprowadziła kilka nowych marek, ale żadna z nich nie okazała się sukcesem. Activision przegrywa z EA oraz 2K na polu gier sportowych. Podobnie jest z wyścigówkami – Blur okazał się komercyjną porażką. Korporacja nie może się też pochwalić żadnym dobrym sand-boksem, Prototype był niezły, ale daleko mu do Red Dead Redemption. Co więcej, nie widać żadnych ruchów w stronę gier z kategorii social (Facebook) oraz nowych kontrolerów ruchu (Kinect i Move). Jedyne czym chwali się Bobby Kotick, to dwie kolejne odsłony Call of Duty, jedna od Sledgehammer Games a druga od rozbitego Infinity Ward. Jednak ile można grać w kolejne części tej samej serii? W tym wypadku, coroczny cykl wydawniczy już dawno mi się przejadł.  

#!#photo3#!#

Licencje na przygody Bonda oraz kilka komiksów (X-Men, Spider-man) są dojnymi krowami, ale nie wierzę, aby mogły dostarczyć wystarczającej ilości pieniędzy takiemu gigantowi, jakim jest Activision-Blizzard, największy wydawca na świecie (wyprzedził EA w 2007, zaraz po fuzji z Vivendi). Ponieważ nie jest to artykuł analityczny – nie wróżę upadku tej firmy i wielkiego krachu w branży. Jednak, gdy patrzę na całą sprawę z perspektywy gracza – chciałbym, aby kilku ludzi w Santa Monica w końcu wpadło na coś nowego, co mnie oczaruje i całkowicie zaskoczy. Mam dość odgrzewanych kotletów.

PS. Złośliwe 666 MHz pojawia się cyklicznie, raz w tygodniu, w sobotę. Jeśli macie w głowach jakieś tematy, pomysły lub sugestie – piszcie na mojego maila: [email protected].

#!#ankieta#!#


podobne treści


  • safas

    Czemu w ankiecie nie ma opcji „taka sobie” ?

  • sg

    Ponieważ nie jest to artykuł analityczny

    Ten artykuł stworzył idiota nie mający pojęcia o branży gier, o braku wiedzy z dziedziny ekonomii nie wspomnę.