wynalazki

.314 Atlas: amunicja zaprojektowana specjalnie dla broni drukowanej w 3D

Plastykowa broń drukowana przy pomocy drukarek 3D ma jedną, zasadniczą wadę – jej najważniejsze elementy bardzo szybko ulegają zniszczeniu w rezultacie korzystania z niej. Wygląda jednak na to, że pewien młody amerykański mechanik znalazł rozwiązanie tego problemu. Nazywa się ono .314 Atlas i jest amunicją zaprojektowaną w taki sposób, by można było bezpiecznie strzelać z plastykowej broni.

Michael Crumling, 25-letni mechanik z Pensylwanii na swoim blogu chwali się, że jest w stanie zbudować cokolwiek. I chyba jest to prawda, ponieważ ostatnio wziął na warsztat amunicję do plastykowych pistoletów. Problem z nimi polega na tym, że nawet jeśli pobierze się z Internetu ich plany, i nawet jeśli zaopatrzy się w amunicję, zazwyczaj broń taka przestaje być użyteczna już po kilku wystrzałach. Głównie dlatego, że ciśnienie i temperatura, jakie towarzyszą zapłonowi ładunku prochowego, uszkadzają plastykową lufę. Crumling postanowił rozwiązać ten problem i opracował nowy rodzaj amunicji, który nazwany został przez niego .314 Atlas.

Atlas różni się od standardowej amunicji tym, że w pewnym sensie jest jednocześnie nabojem i lufą. Pogrubiona łuska, wykonana ze stali, ma za zadanie wziąć na siebie praktycznie całą energię eksplozji ładunku prochowego, a przedłużona konstrukcja, w której sam pocisk znajduje się około 3,5 centymetra od końca naboju sprawia, że gazy wylotowe mają więcej czasu na ochłodzenie się. Sam pomysłodawca wyjaśnia to w ten sposób:

„To w zasadzie jest dość prosta koncepcja – można powiedzieć, że jest to połączenie lufy i łuski. Dzięki temu w zasadzie udało się wyeliminować wszystkie naprężenia, którym poddawane są części wydrukowane w 3D. Powinniście móc strzelać bez ograniczeń i wymieniania żadnych innych części poza nabojem.”

Stwierdzenie „bez ograniczeń” jest może trochę na wyrost, ale podczas testów wydrukowany przez niego z PLA na drukarce Printrbot kupionej za 400 dolarów pistolet, wystrzelił 19 razy. Bez żadnych widocznych uszkodzeń.

Crumling jest przekonany, że jego konstrukcja przyczyni się do jeszcze szybszego rozwoju plastykowej broni drukowanej w 3D. Dzięki jego nabojom zaprojektowanie plastykowego rewolweru, lub nawet podobnej broni półautomatycznej, będzie dużo prostsze.

„To jest główny powód, dla którego je opracowałem, i to jest kolejny krok,” stwierdził konstruktor w wywiadzie dla magazynu Wired. „To kolejna cegiełka, która pozwoli w przyszłości projektować ludziom broń półautomatyczną, a jeśli będą mieli odpowiednie pozwolenia, nawet broń automatyczną.”

Przy okazji Crumling wyeliminował inny „problem” jaki związany jest z bronią drukowaną w 3D, a mianowicie dostęp do amunicji. W kraju, w którym broń jest powszechna zdobycie amunicji co prawda nie jest trudne, ale jednak nie wszyscy mieszkają w USA. Choć konstruktor nie zamierza sprzedawać wytwarzanych przez siebie naboi, to ich plany zostały przez niego udostępnione…

Na szczęście nawet sam konstruktor twierdzi, że choć materiały potrzebne do wytworzenia jednego naboju kosztują 27 centów, nie jest to wcale takie łatwe, a na jeden nabój musi on poświęcić średnio godzinę swojej pracy. Ale nie zmienia to faktu, że teraz problemem jest już tylko dostęp do odpowiedniego prochu.

Zdjęcia: mikescustomweaponry


podobne treści