grysprzętWiadomości promowane

30 lat z ZX Spectrum

Swoje 30. urodziny obchodzi właśnie jeden z kultowych ośmiobitowców. Który będzie pamiętany z wielu powodów.

- ZX Spectrum, który światło dzienne i półki sklepowe ujrzał 30 lat temu, był jednym z najpopularniejszych komputerów w Polsce oraz innych tak zwanych ”demoludach”. Przyczyna tej popularności była dość prozaiczna – cena. W momencie premiery dziecko Sir Clive`a Sinclaira kosztowało zaledwie 125 funtów, czyli około jednej trzeciej tego, ile za swoje produkty liczyła sobie konkurencja, a już po pół roku jego cenę jeszcze obniżono do 99,95. W ten sposób urządzenie to stało się jedynym kosztującym poniżej 100 funtów i zarazem zdolnym do wyświetlania kolorowego obrazu.

- Właśnie, obraz. Jak na swoją cenę, ZX Spectrum miał zaskakująco dobry układ graficzny UHF firmy Astec. Pozwalał on na użycie 15 kolorów w naprawdę mocnej i nawet odrobinę szokującej wtedy rozdzielczości 256×192. Tak, wiem, że dziś brzmi to szokująco.

- ZXS wyróżniał się także gumową (!) klawiaturą, upodabniającą go do przerośniętego kalkulatora.

- I w zasadzie można nawet powiedzieć, że był on przerośniętym kalkulatorem, przynajmniej z dzisiejszej perspektywy. Procesor Zilog Z80A o częstotliwości 3,5 MHz, 16 lub 48 kilobajtów pamięci RAM w pierwszych modelach… Aż trudno uwierzyć, że dawało się w cokolwiek na tym grać.

- A grać było w co, a co bardziej znane tytuły z ZX Spectrum do dziś wspominane są przez swoich fanów z łezką rozrzewnienia w oku. ”Knight Lore”, ”Arcadia”, ”Bomb Jack”, ”Manic Miner”, ”Spellbound”, ”Green Beret”, ”Fairlight”, ”Jet Pack”, ”3 week in Paradise”, ”AticAtac”, ”Commando”, ”Fighter Pilot”, ”Hobbit”, ”Match Day”, ”PacMan”, ”TLL”, ”Uridium”, ”Lords of Midnight”… I tak można by wymieniać jeszcze długo.

- Na maszynach ZX Spectrum stworzono efekty specjalne do jednego z najlepszych polskich filmów wszech czasów – ”Seksmisji”.

- O gumowej klawiaturze była już mowa. Trzeba jednak jeszcze wspomnieć o tym, że była przy okazji szalenie niewygodna, ciężko było chociażby znaleźć na niej klawisz Spacji. Do tego Clive Sinclair uparł się, by ułatwić doświadczonym programistom kodowanie w BASIC-u, więc każdy z klawiszy miał dodatkowo przypisaną do siebie odpowiednią komendę, z których część uruchamiało się, wciskając w tym samym czasie na przykład Ctrl lub Shift. Dzięki czemu faktycznie, magicy kodu radzili sobie na Spectrum znacznie szybciej, a dla młodszych użytkowników klawiatura ta wyglądała jak czarna gumowa magia.

- Ostatecznie na świecie sprzedało się ponad pięć milionów egzemplarzy ZX Spectrum. Za sukces swojej maszyny Clive Sinclair otrzymał od Elżbiety II tytuł szlachecki. Dziś, jak twierdzi, już podpisując się ”Sir” przed nazwiskiem, nie korzysta wcale ze współczesnych komputerów. Twierdzi, że uruchamiają się one zbyt wolne, marnując dodatkowo za dużo pamięci, którą można by wykorzystać w zupełnie inny sposób. Nawet do czytania maili zatrudnił osobnego asystenta.


podobne treści