news

Nagrania wywiadów z załogą Enola Gay trafiły do muzeum w Hiroszimie

„Wyobraź sobie, że jesteś w metalowym hangarze, a ktoś na zewnątrz uderza w niego uparcie wielkim młotem. Tak to mniej więcej brzmiało. (…) Poczułem też błysk. Posmakowałem go. Miał smak. Smakował jak ołów. Wszystko przez plomby w moich zębach. To z powodu promieniowania. Poczułem w ustach smak ołowiu. I poczułem wielką ulgę – wiedziałem, że już wybuchła.”

Dziś przypada 73 rocznica ataku atomowego na Nagasaki. Trzy dni wcześniej bomba „Little Boy” została zrzucona na Hiroszimę, a ludzkość weszła w erę, w której posiadanie lub nie posiadanie broni jądrowej całkowicie zmienia militarny układ sił.

Jak co roku mieszkańcy tych japońskich miast oddali hołd ofiarom tych nalotów, w których szacuje się, że w bezpośrednich ich następstwach zginęło od 110 do 160 tysięcy osób, a burmistrz Hiroszimy zaapelował o atomowe rozbrojenie. Jednak tegoroczne obchody miały element, który odróżnia je od poprzednich.

W 1977 roku Gordon Thomas i Max Morgan-Witts, przygotowując się do wydania książki Enola Gay: Mission to Hiroshima, przeprowadzili 30 godzin wywiadów z załogą B-29 Enola Gay, z której zrzucono pierwszą wykorzystaną militarnie bombę jądrową.

Oryginalne taśmy z tymi wywiadami, wraz z 570 stronami ich transkrypcji, uważane były do tej pory za zaginione. Jednak znalazły się one przypadkiem w ubiegłym roku w osobistych rzeczach anonimowego Japończyka, którego rodzina, po jego śmierci, zdecydowała się przekazać je teraz do Hiroshima Peace Memorial Museum.

Otwierający tę notkę cytat, to tłumaczenie słów płk. Paula Tibbetsa, pilota Enoli Gay i jednocześnie dowódcy specjalnej 509. Grupy Mieszanej utworzonej w celu przeprowadzenia ataków atomowych na japońskie miasta. Oprócz rozmów z nim, na zachowanych taśmach utrwalono wywiady z bombardierem, który zwalniał „Little Boya” oraz trzema innymi członkami załogi.

Zdjęcie: Wikipedia

podobne treści