internetnews

​Buzzerzy – pszczoły w internecie

Buzz marketing – marketing szeptany, działa trochę jak wirus, rozprzestrzenia się samoistnie, zaszczepiony przez jedną sprytną pszczołę. O co w tym chodzi? Chodzi o to, by na forach internetowych, blogach, portalach społecznościowych publikować anonimowo lub pod pseudonimem informacje o produktach. Mogą być pozytywne lub negatywne, w zależności od stosowanej strategii reklamowej. Firma wynajmuje takich buzz marketerów, żeby buszowali po internecie i rozsiewali informacje o ich produkcie. Ich wpisy prowokują kolejne komentarze i wywołują pozytywny szum wokół produktu.

Przykładowo – producent wózków dla dzieci wynajmuje takiego buzzera a ten na dziesiątkach forów dla mam wypowiada się wcielony w zaangażowaną mamuśkę Irenę35, bardzo aktywnie zachwalającą produkt:
„Irena 35: Moj Maciuś uwielbia ten wózek, wcale w nim nie płacze. Wcześniej mieliśmy XXX, ale on się nie sprawdzał a Maciusia tak w nim wytrzęsało, że często wymiotował.”Za chwile komentuje to inna mamuśka i kolejna, reklama już działa, wywołując reakcję  innych uczesrników forum, właśnie wobec produktu producenta zatrudniającego Irenę35.
Za taki sposób ukrytej reklamy firmy płacą od 10 gr. za wpis. Trzeba się nieźle napracować, żeby przyzwoicie zarobić, a ile pseudonimów trzeba nawymyślać, ile wcieleń! W dodatku trzeba być ostrożnym- na wyspecjalizowanych forach dotyczących np. sprzętu elektronicznego uczestnicy dobrze się znają i dobrze poruszają się w temacie. Niezorientowany buzzer może się łatwo narazić na zdemaskowanie.

Skuteczność buzz marketingu oparta jest głównie na wiarygodności i zaufaniu. Dużo bardziej wierzymy pani z bloga lub forum, która może być sąsiadką z naszego bloku i twierdzi, że wypróbowała już wszystkie środki na porost włosów i właśnie TEN jej wreszcie pomógł, niż pani grającej w reklamie szamponu, nawet tej najpiękniejszej. Ufamy, dopóki nie wiemy, że coś jest reklamą.

Buzz marketing może pojawić się wszędzie, w każdej dziedzinie życia. Na forach dotyczących podróży, filmów, kosmetyków, elektroniki, samochodów i win. Uwaga- buzzmarketing obecny jest też na facebooku. Nawet jeśli żaden z naszych prawdziwych znajomych nie jest zatrudniony w takiej firmie, to pojawiają się też fikcyjne profile, które się z nami zaprzyjaźniają, a po jakimś czasie zaczynają przemycać nam zakamuflowane treści reklamowe Np. Bartek opowiada, że był ostatnio na rewelacyjnej wycieczce w Egipcie, i tu zamieszcza kilka atrakcyjnych zdjęć. Od razu mamy ochotę tam wyskoczyć, a tymczasem, Bertek jest wynajęty przez biuro podróży i szybko podsuwa nam odpowiedni link z wycieczką.

Istnieje kilka odmian buzz marketingu. Np. marketing ewangeliczny (evangelist marketing) polegający na wytworzeniu w kliencie tak daleko posuniętego zaufania do produktu, że zaczyna on przekowywać do niego swoje otoczenie.
Jest też marketing wirusowy (viral marketing), polegający na tworzeniu zabawnych i bardzo atrakcyjnych form (teksty, zdjęcia, filmy), które klienci przesyłają dalej, między sobą i rozprzestrzeniają reklamę jak wirus.
Bądźmy czujni, czytając opisy i komentarze dotyczące sprzętu, który zamierzamy kupić. Prawdopodobnie wiele opinii zostało sformułowanych przez wynajetych marketerów.
[zdjęcie]


podobne treści